Naturyści rozpoczęli sezon

Obecnie Kazimierz Dolny słynie głównie z urokliwych widoków, wysokiej klasy zabytków i artystów. Były jednak czasy, gdy do Kazimierza, na sezon, przyciągały plaże.

Letnisko z lat ’20 i ’30 ubiegłego stulecia kusiło piaszczystymi plażami na wyspie, w okolicy obecnego portu. Letnicy opalali się, pływali, snuli dysputy o sztuce, życiu i polityce. Na plaże można się było dostać kładką lub łódką – pychówką. Zdjęcia przedwojennej plaży TU.
Po wojnie plazowano nadal, ale już na południe od starych plaż. Także na południe od centrum, przed obecną przeprawą promową, powstała w latach ’60 ubiegłego stulecia plaża nudystów. Piaszczysty teren osłonięty zaroślami chronił miłośników naturyzmu od ciekawskich spojrzeń ”tekstylnych”.

Wzrost zainteresowania plażami nudystów przyniósł przebój Zbigniewa Wodeckiego ”Chałupy welcome to”.

Czy plaża nudystów przetrwała?

Jak najbardziej. Mimo, że plaża jest zalewana okresowo przez Wisłę, a jej okolice są zaśmiecone, to rok rocznie przyciąga naturystów. Bo przyciąga sam Kazimierz i to, że w naszym regionie nie ma wielu miejsc, gdzie można się poopalać nago.

Naturyści budzą ciekawość wśród uczestników rejsów widokowych po Wiśle i kajakarzy. Ale czy jest się czym ekscytować? W naszym kraju nagie ciało jest wciąż pewnym tabu, w plenerze wręcz sensacją. Dla niewielkiej grupy ludzi naturyzm to potrzeba kontaktu z naturą bez barier. Chęć zdobycia równej opalenizny, a może i hobby.

Plaża nudystów wtopiła się w krajobraz nadwiślańskiego Miasteczka, a sezon plażowy często otwierają tu właśnie naturyści.

Plaża

Podobne: Moje ciałon na kazimierskiej plaży.

Zostaw odpowiedź

Odwiedź nas na Facebook2k