Dziwy na cmentarzu żydowskim

Na cmentarzu żydowskim w Wąwozie Czerniawy dzieją się od kilku lat niezwykłe rzeczy. Kilka lat temu pojawiły się kije oparte o pomnik "Ściana Płaczu".

Na cmentarzu żydowskim w Wąwozie Czerniawy dzieją się od kilku lat niezwykłe rzeczy. Najpierw pojawiły się kije oparte o pomnik „Ściana Płaczu”. Potem kije wędrować zaczęły po całym kirkucie i znalazły się za poszczególnymi macewami. W ostatnich latach pojawiły się też monety umieszczane na nagrobkach, wciskane między rzeźby na macewach.

Nie są to zwyczaje związane z cmentarzami, ani żydowskimi, ani innych wyznań. Więc skąd te działania turystów? Z niewiedzy, nudy, nieobycia turystycznego ludzie przenoszą zwyczaje z jednego regionu turystycznego do innych, gdzie działania te nie mają umiejscowienia historycznego ani też zwyczajowego.

A skąd pochodzi zwyczaj opierania o głazy gałęzi?

Na pewno nie z naszego regionu. Trop poprowadził mnie na Dolny Śląsk, w Góry Stołowe. Zasięgnęłam więc informacji ze strony Parku Narodowego Gór Stołowych i od Alinki z Wrocławia, przewodniczki po Sudetach. Tradycja podpierania skał, szczególnie tych „wiszących” sięga XIX wieku i drogi na Szczeliniec. Turyści podpierali niezwykłe, rozszerzające się ku górze skały, aby się nie przewróciły. Dla wzmocnienia. Z czasem zaczęto opowiadać, że podparcie skały patykiem ma zagwarantować spełnienie się marzenia.

– To jest zupełnie nowe zjawisko, ale niczym nieuzasadnione. Rodzaj zabawy, która nie godzi się z funkcją tego miejsca. Tu są pochowani ludzie i należy się w tym miejscu godnie zachowywać – mówi Paweł Sygowski, autor wielu publikacji dotyczących kultury, w tym cmentarzy żydowskich.

Opieranie patyków o ściany wędrować zaczęło wraz, ze znudzonymi chyba, turystami. Pojawiły się między innymi w Wilczym Szańcu. Czy gdzieś jeszcze je Państwo widzieliście?

Kije za macewami na cmentarzu żydowskim

A monety?

Mamy tylko nadzieję, że pojawienie się monet nie było zainspirowane figurkami czy obrazkami Żyda z monetą, tak mocno panoszącymi się na stoiskach z pamiątkami i w polskich przesądach.

Czy turyści przypomnieli sobie starożytne mity? W niech opisywano zwyczaj zaopatrywania zmarłego w monetę, którą ten, miał dać Charonowi. Bez monety przewoźnik nie przeprawiłby zmarłego przez Styks, do świata zmarłych. Można doszukiwać się tu i egipskiego zwyczaju zaopatrywania zmarłych w przedmioty potrzebne im w zaświatach. Czy może uznano, że skoro na macewach pojawiają się monety i skrzynki na jałmużnę, to należy tam zostawić pieniądze. A wystarczy pomyśleć i przekazać pewną kwotę potrzebującym.

Tradycja pozostawiania monet na nagrobkach istnieje. To tradycja ze Stanów Zjednoczonych i wiąże się z grobami wojskowych. Zwyczaj wywodzi się z czasów wojny w Wietnamie. Wojny, która podzieliła społeczeństwo.

Aby nie podjudzać konfliktów, żołnierze, odwiedzające groby swych zmarłych kolegów pozostawiali monety na znak pamięci i szacunku dla zmarłego i rodziny. I tak cent był znakiem wizyty. Pięć centów oznaczało wspólne szkolenie. 10 centów, że służyli razem. A ćwierć dolara oznaczało, że odwiedzający był ze zmarłym w chwili śmierci.

Monety na cmentarzu żydowskim

O cmentarzu żydowskim przeczytacie także w artykule „Cmentarz żydowski zostanie ogrodzony”.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odwiedź nas na Facebook2k