Korzeniowy Dół

Być w Kazimierzu i nie zajrzeć do Korzeniowego Dołu? To jak być w Paryżu i nie widzieć wieży Eiffle’a. Zapraszamy Państwa do najpopularniejszego wąwozu w Kazimierzu Dolnym.

Najładniejszy czy najsłynniejszy

Korzeniowy Dół, najbardziej znany wąwóz Kazimierza Dolnego, wąwozem nie jest. Geolodzy nazywają ten typ formy terenowej głębocznicą.

Głębocznice, nazywane potocznie wąwozami drogowymi, nie powstały naturalnie, a pod wpływem działalności człowieka: zostały wydeptane i wyjeżdżone kołami wozów. Lubimy na Lubelszczyźnie „skróty” i Korzeniowy Dół jest właśnie takim „skrótem”. Drogą, która prowadziła z wioski na pola.

Korzeniowy Dół

Ochrona przyrody

Okolice Kazimierza Dolnego zostały w 1979 roku objęte prawną ochroną przyrody poprzez utworzenie tu pierwszego na Lubelszczyźnie Parku Krajobrazowego. Kazimierski Park Krajobrazowy chroni lessowy krajobraz północno zachodniej części Wyżyny Lubelskiej – Płaskowyżu Nałęczowskiego, faunę i florę tego regionu. Na terenie parku pochwalić możemy się najgęstszą siecią wąwozów lessowych w Europie. Na jeden kilometr kwadratowy przypada aż 11 kilometrów wąwozów. Korzeniowy Dół nie tylko znajduje się na terenie parku krajobrazowego, ale jest także pomnikiem przyrody w gestii władz lokalnych.
Prowadzi nim ścieżka dydaktyczna Norowy Dół – Korzeniowy Dół oraz szlak Nordic Walking.

Korzeniowy Dół jest urokliwy, niezwykły, a przede wszystkim łatwo dostępny. Znajduje się blisko szosy, można tu dojechać czy samochodem, czy melexem. Jest to także ciekawy, niedługi (ok. 2km) spacer od rynku. Nie trzeba kluczyć w zaroślach czy pokonywać dużych tras pieszych, aby do głębocznicy dotrzeć.

Korzeniowy Dół

Ta łatwa dostępność zadecydowała o olbrzymiej popularności Korzeniowego, który odwiedzają tłumy turystów. Chłonność i przepustowość turystyczna jest tu wielokrotnie przekraczana. Większość turystów podziwia malowniczo zwieszające się ze ścian wąwozu drogowego korzenie, robią zdjęcia, uśmiechają się do bajkowego krajobrazu. Są jednak i tacy, którzy wieszają się na korzeniach, wspinają po pniach, piszą po ścianach głębocznicy, rzeźbią w lessie serca. Powoduje to przyspieszoną erozję tego miejsca, a co za tym idzie jego degradację.
Korzeniowy i tak się zmienia. Zamknięcie go dla ruchu drogowego sprawiło, że traci on charakter głębocznicy, nie ma już przekroju skrzynki i płaskiego dna. Ale ruch drogowy trzeba było tu wstrzymać. Dawniej korzystali z tej drogi tylko rolnicy, współcześnie Korzeniowy Dół stał się miejscem wyścigów jeepów, quadów i ścigaczy, a także drogą dla kierowców samochodów osobowych, którzy poszukiwali wrażeń albo zgubili się. Było to niebezpieczne nie tylko dla zachowania urody głębocznicy, ale i dla spacerujących tu turystów.

Korzeniowy Dół

Cena sławy

Czy popularność zniszczy czy ochroni Korzeniowy Dół? Może jego uroda zachęci do efektywniejszych form ochrony przyrody niż obecnie? Może turyści, dostrzegając niezwykły klimat głębocznicy, poprzestaną na zdjęciach? Drążenie jam, wydrapywanie napisów i serc oraz wieszanie się na korzeniach odejdzie w niepamięć?

Pomysł utwardzania Korzeniowego Dołu spotkał się ze sprzeciwem ogółu. A może przyjdzie czas, że utwardzenie jego nawierzchni będzie jedynym ratunkiem dla postępującej szybko erozji i zmian kształtu głębocznicy?

Na wiosnę 2021 roku przy wejściach do głębocznicy pojawiły się budki, w których pobierane są opłaty za wstęp. Nie spowodowało to jednak ograniczenia ruchu turystycznego, a tylko lekkie zdziwienie turystów.

Są jednak i pozytywne aspekty popularności. Korzeniowy Dół doceniają artyści fotografowie amatorzy i fotograficy, malarze i filmowcy. Pojawia się często w ich dziełach. Gra epizody w serialach. Stał się scenerią filmu „Dwa księżyce Andrzeja Barańskiego i horroru „Kindler i dziewica” Agnieszki Smoczyńskiej oraz teledysku: „Możesz wszystko” zespołu Tabb & Sound’N’Grace.

Zachęcamy do spacerów nie tylko Korzeniowym Dołem, ale wszystkimi szlakami Kazimierskiego Parku Krajobrazowego. Może znajdziecie Państwo dolinkę ładniejszą niż Korzeniowy Dół, a może swoje ulubione miejsce w Kazimierzu Dolnym?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *