Dzik na lodach

Dziki w Kazimierzu

Dziki w Kazimierzu – niby żadna nowina. Kto nie widział śladów ich żerowania na polach czy w wąwozach? Nie brak też takich, którym w lesie czy na polu, a czasem nawet przed położonym niedaleko lasu domem przyszło je spotkać osobiście. Ale w ścisłym centrum miasta?

Dzików w Kazimierzu jest coraz więcej. Przyzwyczailiśmy się, że niszczą uprawy na polach. Coraz częściej działki ogradzane są przed nimi z użyciem pastuchów elektrycznych. Ambony w okolicach lasu, tabliczki z ogłoszeniami o polowaniach po zachodzie słońca to także żadna rzadkość w okolicy. Odstrzał dzików jednak nie rozwiązuje sprawy. Dzików zdaje się być coraz więcej. Podchodzą coraz bliżej miasta. Jeden z nich spacerował w weekend po kazimierskim bruku w okolicach fary i pobliskiej lodziarni. Był spokojny i nie bał się obecności ludzi. Niedziki dzik? W takim razie może chory? Wiadomo – dziki przenoszą afrykański pomór świń – chorobę ASF. Czy tak jest w przypadku tego dzika, a właściwie było – bo zwierzę już zostało odłowione przez odpowiednie służby – pokażą badania.

Co dalej z dzikami w Kazimierzu?

Kiedy pytamy o to władze Miasteczka, słyszymy przykłady możliwych rozwiązań. Odstrzał redukcyjny na terenie miasta? Mimo, że możliwy – nie chce się go podjąć żadne okoliczne koło łowieckie. Odłownie, czyli elektronicznie sterowane pułapki w miejscach najczęstszego pojawiania się tych zwierząt? Podobno są nieskuteczne, bo dziki nauczyły się je omijać. Chociaż w Krakowie, gdzie działają od lutego tego roku, dzięki nim odłowiono 150 dzików. Trzeba jednak pamiętać, że odłownie nie są metodą regulacji liczebności populacji tych zwierząt. Służą jedynie ich relokacji – doraźnie rozwiązując konflikty z dziką zwierzyną, którą trzeba odwieźć poza teren miejski i… wypuścić.

Dzikie zwierzęta w przestrzeni miejskiej pojawiają się coraz częściej, nie tylko w Kazimierzu. W miastach mają łatwiejszy dostęp do żywności , gdyż część mieszkańców pozostawia niezabezpieczone odpadki żywności lub celowo je dokarmia. Warto więc zabezpieczyć śmietniki, na przykład szczelnie je ogradzając.

Warto pamiętać o kilku zasadach już dziś:

  • nie podchodzić do dzików, spokojnie oddalić się z miejsca spotkania,
  • nie dokarmiać ich,
  • odpadki organiczne wyrzucać tylko do miejsc do tego przeznaczonych i zabezpieczonych przed dostępem dzikich zwierząt,
  • stosować pojemniki z przykryciem, co uniemożliwi wyciąganie odpadów przez zwierzęta,
  • dbać o porządek i czystość terenu – zwłaszcza w odniesieniu do śmieci mogących stanowić bazę żerową dla zwierząt.

Jesienią władze miasta planują zorganizować spotkanie z mieszkańcami z udziałem specjalisty do dzikich zwierząt, który między innymi podpowie, jak reagować w przypadku spotkania z dzikimi zwierzętami, żeby czuć się bezpiecznie.

-Rozumiemy, że ludzie czują się zagrożeni. Będziemy starali się ograniczyć populację dzików współpracując z myśliwymi poza terenami miejskimi – mówi wiceburmistrz Bartłomiej Godlewski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *