Zaczął się sezon truskawkowy. Owoce wyczekiwane były przez wielu. Nietrwałe, ale pyszne. Zajadane na surowo, często w towarzystwie śmietany czy cukru, ale i na ciepło, z makaronem. Uprawia się ich w naszym regionie sporo. Gmina Puławy reklamuje się jako „Truskawkowa gmina” i obchodzi święto truskawki.
Truskawka jest hybrydą
Mimo że swojska, truskawka nie jest rodzima, jak poziomka. Owoc powstał ze skrzyżowania dwóch gatunków poziomek: chilijskiej i wirginijskiej. Krzyżówkę stworzył botanik Antoine Nicolasa Duchesne w 1712 roku, w ogrodach Ludwika XIV. Owoce okazały się pyszne i bardziej okazałe niż w przypadku poziomki.
Nazwa truskawka jest jednak starsza od samych truskawek. Odnosiła się pierwotnie do poziomek. A co oznacza? Nazwa pochodzi od czasownika truskać, czyli łamać się, trzaskać. Odnosić się to ma do łamliwości pędów i charakterystycznego dźwięku podczas ich łamania.
Po ile te truskawki
Na chwilę obecną są jeszcze dosyć drogie. Ceny mają się utrzymywać na podobnym poziomie jeszcze przez jakiś czas. Sprzedawcy tłumaczą, że owoców jest niewiele. Przemarzły. W Puławach za kilogram truskawek trzeba zapłacić 20 zł. W Kazimierzu na targu sprzedawano je po 25 zł, ale i, jak podają nasi czytelnicy, za 30 zł za kilogram. A w Nałęczowie? Kilogram owoców kosztuje 27-28 zł.




