Kazimierz powoli szykuje się do otwarcia sezonu turystycznego. Właśnie dobiega końca remont kazimierskich studni.
Studnia na rynku. Centrum świata dla mieszkańców i miłośników Miasteczka. Jej projekt ponad sto lat temu wyszedł spod ręki słynnego architekta Jana Koszczyca Witkiewicza. Tego, którego projekt Szkoły Głównej Handlowej znają nie tylko warszawiacy.
Obraz studni wielu z nas nosi pod powiekami jako wspomnienie, ale i zabiera ze sobą w postaci pamiątkowych zdjęć. Jeśli się było przyjrzeć konstrukcji bliżej – nie było to dotąd miłe wspomnienie. Poszarzała od kurzu cembrowina, wypłowiałe deski na daszku wewnętrznym, poniszczone elementy dachu głównego. Żal było patrzeć.
Teraz to się zmienia. Pięknieją wszystkie trzy należące do miasta kazimierskie studnie.
-Są pięknie odmalowane. Mają załatane dziury. Przywrócono im właściwe kolory – piękny biały i wzorcowy brązowy – mówi Monika Kubiś – Arbuz – była przewodnicząca Samorządu Mieszkańców, która zabiegała o przeprowadzenie remontu. – Bardzo się cieszę.
Remont rozpoczął się w połowie ubiegłego tygodnia. Wykonawca oczyścił drewniane konstrukcje z zabrudzeń, mchów i starej farby. Zabezpieczył drewno przed zniszczeniem. Naprawił uszkodzone elementy konstrukcyjne. I pomalował. Niby nic wielkiego, ale jednak obraz studni zmienił się diametralnie. Na razie tylko jednej na rynku.
-Właśnie zakończył się remont studni miejskiej na kazimierskim Rynku. Przy dwóch kolejnych studniach – drugiej na Rynku oraz przy ulicy Lubelskiej – trwają prace. Te charakterystyczne kazimierskie studnie od lat są jednym z symboli naszego miasta i ważnym elementem jego krajobrazu. Cieszymy się, że możemy przywracać im dawny blask – mówi burmistrz Kazimierza Artur Pomianowski.
Ważne, by studnie były przez służby miejskie odnawiane z wiosną co roku. By świeciły takim niegasnącym blaskiem.
Czytaj także:
Studnia do remontu>>>
Studnia wypięknieje>>>
Życiodajna studnia>>>
Kazimierskie opowieści: historia pewnej studni>>>




