Kometa C/2023 A3 Tsuchinshan-ATLAS jest ostatnio tematem numer jeden. W sieci jest mnóstwo zdjęć tego ogoniastego ciała niebieskiego. I porad, co i jak zrobić, żeby kometę zobaczyć. Spotkanie z kometą stało się więc niejako koniecznością. Skoro wszyscy…
Tylko gdzie upolować kometę? Oczywiście w Kazimierzu. Gdzie? Najlepiej tam, gdzie blisko. U mnie w czwartek blisko akurat było na Albrechtówkę. Pomysł okazał się trafiony z wielu względów. Po pierwsze dawno nie oglądałam stamtąd Wisły po zachodzie słońca. Rzeka lśniła jak rtęć rozlana na tle nieba, by zginąć gdzieś na horyzoncie zaznaczonym grubą pomarańczową kreską zachodu. Im bardziej ta kreską była cienka, tym bardziej widoczne stawały się gwiazdy. Z Wenus w roli głównej, która objawiła się nad wzgórzem za Mięćmierzem. I zamkiem Firlejów i Tarłów, którego okna zdawały się odbijać zachodzące słońce, co oczywiście było tylko złudzeniem.
Ciemniejące niebo zwabiło na cypel kolejnych gości spragnionych widoku komety. Zamigotały ekrany skierowanych w niebo aparatów. I po chwili pojawiła się na nich ona! Kometa! Chociaż próżno jej było jeszcze wypatrywać gołym okiem na niebie.
Wenus zaszła za wzgórze za Mięćmierzem. Nie mogliśmy już dłużej czekać. Opuściliśmy Albrechtówkę i niebieskich myśliwych, którzy dalej czekali na czas komety. Przez las powadził nas złoty księżyc. W pełni. Jego blask sprawiał, że… dobrze było iść za rękę. Zwłaszcza, że u wylotu mięćmierskiej drogi migotały niepewnie ogniki lampek nagrobnych ustawionych przy krzyżu powstańczym. Listopad za pasem…
Jeszcze tylko rzut oka za siebie. Tak dla pewności. Jak dla odegnania uroku. I… kolejna niespodzianka! Po niebie niemalże jak sanie świętego Mikołaja przeleciał kosmiczny pociąg. Starlinki!
To był pogodny wieczór pełen atrakcji. Z rodziną. A to najważniejsze.
Czytaj także:
Kometa nad strażą pożarną!>>>
Idzie niebo ciemną nocą…>>>
UFO nad Kazimierzem!>>>
Zorza polarna nad Kazimierzem>>>




