Rosja na granicy

Maja Wolny, pisarka, która wybrała Kazimierz Dolny na swoje miejsce na ziemi, pracuje nad swoją nową książką „Rosja na granicy”. Poza Kazimierzem. W podróży.

Maja Wolny pozbawiona możliwości wjazdu do imperium, podróżuje do państw graniczących z Rosją i przygląda się, jak teraz wygląda życie w przygranicznych miejscowościach Litwy, Estonii, Finlandii czy Norwegii.

-Jeszcze kilka lat temu codziennie przyjeżdżało do Kirkenes ponad tysiąc Rosjan. Kupowali towary, odwiedzali znajomych, rezerwowali zabiegi w spa. W Kirkenes wiele biznesów żyło z tej granicy: sklepy z elektroniką, restauracje, agencje turystyczne. Uczono się rosyjskiego w szkołach, szyldy były dwujęzyczne. Wszystko to skończyło się po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. W Kirkenes zapanowała cisza – Maja Wolny opisuje, jak wygląda obecnie życie w przygranicznym miasteczku norweskim Kirkenes.

…to cios dla nas wszystkich

To jeden z wielu podobnych obrazków na granicy Rosji z Zachodem. Miejsca chętnie odwiedzane przed wojną przez Rosjan z powodu zamknięcia granic świecą pustkami.

-Zamknięta granica to cios dla nas wszystkich – mówią mieszkańcy Kirkenes, mając jednak doskonale świadomość, dlaczego tak się stało i kto temu winien.

Jedną z najdłużej otwartych granic z Rosją była granica w Finlandii. Teraz państwo to buduje na swoich obrzeżach stalowe ogrodzenie z kamerami i czujnikami ruchu. 1300 km twierdzy. Powód? Bezpieczeństwo narodowe i coraz częstsze przypadki tzw. presji migracyjnej ze strony Rosji.

-Nie możemy być naiwni. Czasy się zmieniły – Maja Wolny cytuje wypowiedzi Finów. Jednocześnie stawia pytanie o zabezpieczenie naszych granic z Rosją w obwodzie kaliningradzkim.

Tzw. presja migracyjna dotyka naszej wschodniej granicy z Białorusią. Portal Lublin112 prawie codziennie donosi o próbach przekroczenia granicy przez nielegalnych imigrantów. W ciągu ostatnich 4 dni – mimo drucianych zasieków – taką próbę podjęło około 660 osób. Od początku tego roku – ponad 20 tys.

-Jak myślicie, czy powinniśmy pójść w ślady tego kraju? – pyta Maja Wolny na Facebooku, mając na myśli Finlandię.

W jednym łóżku śpię najwyżej trzy noce

Pracując nad nową książką „Rosja na granicy”, Maja Wolny podróżuje także po dawnych republikach Związku Radzieckiego. Pociągami przejechała wzdłuż rosyjskiej granicy w Kazachstanie i Uzbekistanie. Na swoim profilu na Facebooku na bieżąco dzieli się wrażeniami z podróży. Także takimi.

– W jednym łóżku śpię najwyżej trzy noce – pisze Maja Wolny. – Potem znów pociąg, taksówka, marszrutka lub hałaśliwa awionetka. W każdym nowym hoteliku trzeba się uczyć reguł na nowo. Nie palić, nie spożywać, minibar jest pusty, zamykać drzwi główne kluczem, nie zamykać się na nic i na nikogo, oddać paszport, niczego nie wkładać do sejfu, jest aktualnie zepsuty, można stracić paszport, proszę zatrzymać dowód rejestracji, policja może to sprawdzić, proszę nie używać windy, niestety kuchnia już zamknięta, trzeba poczekać do jutra, obudzimy panią, pobudka najpóźniej o piątej, tak, są okropne korki, na dworcu trzeba być 40 min wcześniej, w pokoju jest awaria, przenieśliśmy panią do innego, proszę się nie martwić, tak, na ostatnim piętrze, winda niestety nie działa.

40 × 30 × 20

Podróż czasem jest krótsza, czasem bardzo długa. Zawsze z małym bagażem podręcznym 40 × 30 × 20.

-A w nim mieści się wszystko, co potrzebne do życia między wykładami, wywiadami i bieganiem po granicach świata. Na przykład teraz mam przed sobą 2 kraje i bardzo różne strefy klimatyczne: od upalnego południa Uzbekistanu po syberyjski klimat północnego Kazachstanu. – pisze Maja Wolny. – Jak się spakowałam? Chcecie wiedzieć? Więc otwieram przed Wami mój plecaczek. Pojechałam w dżinsach, koszulce, marynarce+ płaszcz ze sobą. Na nogach sneakersy. Do środka włożyłam: kosmetyki, laptopa, notes, Kindle’a, apteczkę, powerbanka, ładowarki, szpilki, sandały, lniana marynarka (druga na sobie), eleganckie spodnie na oficjalne spotkania, mała czarna na wieczory, 2 t-shirty, 3 topy, legginsy i bluza sportowa, kostium kąpielowy i… jeszcze musiał się zmieścić orientalny szlafroczek, który dostałam pierwszego dnia w Uzbekistanie. Korzystam z hotelowych albo miejskich pralni i w podróży robię sobie przepierkę. Jak widzicie size doesn’t matter. Nie rozmiar bagażu decyduje o tym, co się zmieści. Decyduje wolność i wyobraźnia.

Bo dobre jutro nadejdzie, prawda?

Tej wyobraźni musi pisarce wystarczyć także i na to, by po doświadczeniach zdobytych na rosyjskiej granicy, opisać to, co widziała, nie tylko zgodnie z prawdą, ale i nadzieją na dobre jutro. Bo dobre jutro nadejdzie, prawda?

Kiedy ukaże się nowa książka Mai Wolny?

Kiedy „Rosja na granicy” trafi do księgarń?

-Jeszcze tylko jakieś 4 tysiące km i kończę zbieranie materiałów – pisze enigmatycznie Maja Wolny.

Autorkę można wesprzeć w tym procesie na portalu Patronite>>>

Najprawdopodobniej książkę przeczytamy nie wcześniej jak w połowie 26r.

Zanim powstanie „Rosja na granicy”, pod koniec tego roku ukaże się inna nowa książka Mai Wolny. Jej najnowsza powieść „Ciało niebieskie” pokaże wielkiego astronoma Mikołaja Kopernika z zupełnie innej strony.

Czytaj także:
Książki i dyskusje. Słowa mają moc>>>
Klątwa Mai Wolny>>>
Nowa książka Mai Wolny>>>
Podjeżdża pociąg do imperium>>>

Witaj
Zapisz się na nasz newsletter

Będziesz otrzymywać informacje o ciekawych wydarzeniach

Nie wysyłamy spamu, nie przekazujemy nikomu adresów email.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *