Puławska festiwalowo

Przez cały wydłużony festiwalowo weekend w Kazimierzu trwać będzie szaleństwo Kazimiernikejszyn. Jeśli nie ma Was jeszcze w Kazimierzu, przyjeżdżajcie.

Pierwszy dzień Kazimiernikejszyn za nami. Na rynku stanął symbol festiwalu – wielki słomiany kogut, który do soboty przyjmować będzie zapisane na kolorowych karteczkach życzenia, smutki i wyrazy wdzięczności. Tegoroczny temat wpisów to: „co odpuszczam, co żegnam”. Anonimowość karteczek sprawia, że goście festiwalowi śmiało piszą, co ich dręczy, od czego chcieliby się uwolnić wraz ze spaleniem koguciej kukły.

Zanim jednak zadziała magia ognia, można się oddać festiwalowemu szaleństwu. A ono już trwa. Przykładem może być chociażby silent disco w samym sercu Miasteczka. Cicha dyskoteka zgromadziła w środę 14 lipca tłumy ludzi, którzy poruszali się w rytm muzyki zamkniętej w pulsujących kolorowych słuchawkach. To przedsmak różnych atrakcji, które oprócz koncertów czekają na gości VII edycji Kazimiernikejszyn.

Festiwal jednak to nie tylko zabawa, to także kontakt ze sztuką. Do festiwalowych miejsc w tej edycji dołączyła ulica Puławska. Tutaj w MyDomku miało miejsce spotkanie artystyczne łączące malarstwo z poezją. Do wierszy Weroniki Romańskiej, które – oscylując w tematyce kazimierskiej – przechodziły od pesymizmu i goryczy do nadziei i poczucia mocy, obraz malowała Mieczysława Izdebska – Łazorek.

Brama Małego Domku na Puławskiej będzie otwarta na sztukę i jej miłośników przez cały czas trwania festiwalu. To dobra okazja, by na przykład przyjrzeć się galerii kazimierskich grafik na płocie autorstwa Anny Kordowicz – Markuszewskiej.

Anka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *