Po raz szesnasty, z inicjatywy pastora Kościoła Niezależnych Metodystów, Jarosława Batora, odbyło się upamiętnienie żydowskiej społeczności Puław. Data i miejsce są nieprzypadkowe. Spotkanie odbyło się przy Kamieniu Pamięci. To pomnik upamiętniający żydowskich obywateli Puław, wymordowanych przez hitlerowców w czasie II wojny światowej. Niedaleko od kamienia znajdowała się puławska synagoga. Stąd 28 grudnia 1939 roku Żydzi puławscy zostali wyprowadzeni z likwidowanego getta.
Pamięć jest ważna
Ta data jest ważna. To moment, kiedy Puławy utraciły dużą część swoich obywateli. A przed wojną w mieście mieszkało 3600 Żydów. To upamiętnienie jest zawsze 28 grudnia, o godzinie 13:00 – przypomina pastor Bator – czy ja jestem, czy nie, spotkanie powinno się odbyć. W tym miejscu Jarosław Bator i garstka mieszkańców Puław i Kazimierza spotykają się od 2010 roku.
Obecność Żydów w życiu przedwojennych Puław wspaniale podsumował obecny na uroczystości historyk, krajoznawca, wiceprzewodniczący Rady Powiatu Puławskiego, Marcin Pisula: społeczność żydowska odgrywała w Puławach ogromną rolę do czasu II wojny światowej. Żydzi stanowili nawet 70% mieszkańców miasta w okresie międzywojennym. Puławy były nowoczesnym miastem żydowskiego życia kulturalnego, społecznego, oświatowego i gospodarczego. Żydzi byli działaczami społecznymi, członkami Rady Miejskiej. Po wojnie, kiedy powstawały nowoczesne Puławy, związane z przemysłem, pamięć o Żydach była niewygodna. Nie pasowała do nowej koncepcji komunistycznych władz. Zamazano pamięć o tym, że Żydzi tworzyli historię Puław. I tak dziś, w XXI wieku nie ma historii żydowskiej w przestrzeni tego miasta – podkreśla radny Pisula.
O żydowskich mieszkańcach pamięta Lublin, pamięta Kazimierz Dolny. W Puławach pamięta i chce kultywować tę pamięć garstka mieszkańców. Dobrze, że zawsze ktoś tu jest. Bo pamięć jest ważna. Pamiętamy za wszystkich.
Za trzy miesiące czeka nas podobna uroczystość w Kazimierzu Dolnym.
Czytaj także:
Puławy – miasto bez pamięci?>>>
Smutna rocznica>>>


