W kalendarzu zima, a w realu… ni ma 😉 Świąteczny mrozek dał wprawdzie nadzieję, że wigilijne kalorie będzie można spalić na stoku, ale… nie tym razem. Prognozy są jednak obiecujące.
Tegoroczne święta minęły bez śniegu. Już się chyba do tego przyzwyczailiśmy. Przydałoby się jednak może trochę mrozu. Tyle wystarczy, by poszusować na nartach w Kazimierzu i okolicy.
W okolicach Kazimierza można zimą pojeździć na nartach. Głównie pozjeżdżać, bo narciarstwo biegowe wymaga śniegu naturalnego, a z tym od dawna jest kłopot. Działają tu trzy ośrodki narciarskie – Stacja Narciarska Kazimierz w samym Miasteczku, wyciąg narciarski w Parchatce oraz najstarszy w regionie – NartSport w Rąblowie. Wszystkie czekają na mróz, by rozpocząć naśnieżanie.
Stacja Narciarska Kazimierz właściwie już je rozpoczęła. Po raz drugi w tym sezonie. I po raz drugi przerwała. I świąteczny mrozek nie wystarczył, by uruchomić stok.
-Przyjdą wichury, deszcz. Temperatura przekroczyć ma nawet 10 stopni Celsjusza – ja jeszcze czekam na pogodę – mówi Kazimierz Antoń z NartSport Rąblów.
Jest nadzieja, że ferie zimowe będzie można jednak spędzić na stoku.
-W styczniu pojawić się mogą pierwsze dłuższe okresy całodobowego mrozu poza terenami górskimi, a temperatura może spaść miejscami nawet poniżej -20°C. To sugeruje, że zima może stać się bardziej surowa – czytamy na stronie FaniPogody.pl – choć prognozy wciąż są niepewne i mogą przynieść niespodzianki.
Jeśli te prognozy się sprawdzą, miłośnicy narciarstwa w czasie ferii będą mogli szusować na kazimierskich stokach. Pierwszy termin ferii wyznaczono na 19 stycznia.
Czytaj także:
Narty i na stok!>>>
Aktualne zdjęcia ze stoku TU.




