Kazimierz Dolny schowany pod pierzynką ze śniegu. Jest bajkowo i urokliwie. W tym roku śniegu jest więcej niż w ostatnich latach. I zostaje z nami na dłużej. W małych miasteczkach, takich jak Kazimierz, musimy liczyć się z pewnymi utrudnieniami.
Kazimierz Dolny to miejscowość turystyczna, której wiele atrakcji związanych jest z przyrodą. To Góra Trzech Krzyży, wąwozy i Wisła. Niestety przy obecnej pogodzie, korzystanie z tych atrakcji może być niebezpieczne.
Ślisko
Atrakcji przyrodniczych nikt nie odśnieża. Są naturalne. Naturalnie zasypane i śliskie. No i tu musimy odwołać się do rozsądku. Wejść na Górę Trzech Krzyży można, można spacerować wąwozami, można przejść się nad zamarzniętą Wisłą, ale wiąże się to z pewnym ryzykiem. Upadku. Po prostu zima.
W zimie opłaty za wejście na Górę Trzech Krzyży nie są pobierane. Trasy nie są odśnieżane, ani sprzątane. Już w grudniu, w okresie świątecznym pojawiły się informacje przy wejściach na Górę Trzech Krzyży. Na ogłoszeniach czytamy „Góra Trzech Krzyży nieczynna z powodu oblodzenia. Wejście na własne ryzyko”. Po świętach dodatkowo pojawiły się taśmy zagradzające drogę przy wejściu. Przy łagodniejszym wejściu, Drodze Tadeusza Pruszkowskiego, która zaczyna się na wysokości schodów na zamek, taśma jest. Przy bliższym miasteczku, stromym wejściu za dzwonnicą, taśmy już nie ma. Pojedynczy turyści jednak na wzgórze docierają. Nie ma się co dziwić. Zimowy widok z Góry jest bajkowy.
Pamiętajmy, szczególnie w przededniu ferii, że spacerując po atrakcjach przyrodniczych musimy być odpowiednio ubrani, może nawet wyposażeni w łańcuchy czy raki na buty. No i przede wszystkim bądźmy ostrożni.
Czytaj także:
Nie/zwiedzamy w zimie>>>
Święto pękania lodu>>>




