Maszt niezgody

Pomnikowi Zapory w Kazimierzu towarzyszyły flagi narodowe. By nie dotykały ziemi, jeden z mieszkańców Miasteczka ufundował maszt, o który rozpętała się burza.

Patriotyzm to duma, ale przede wszystkim obowiązek. Obowiązek szacunku dla przeszłych pokoleń i zachowania pamięci. Przekazywania historii i tej wspaniałej, i tej trudnej. To praca na rzecz kraju i społeczeństwa. Budowanie rodzin, ekonomii, wartości, dzięki którym wszystkim żyć powinno się lepiej. A jak jest?

Często to spory, kto lepszy, kto bardziej patriotyczny, czyj okrzyk głośniejszy.

Pomnik Zapory

II wojna światowa skończyła się dla nas wielką niesprawiedliwością. Nie dosyć, że kraj był zniszczony, to zostaliśmy, bez naszej woli, przyłączeni do państw bloku wschodniego. Nie wszyscy się na to godzili. Byli żołnierze, którzy dalej walczyli o wolność naszego kraju. Przez lata byli opluwani, ich pamięć bezczeszczona i niszczona. Dziś nazywamy ich żołnierzami niezłomnymi. Dziś możemy ich wspominać. I tak w 2014 roku, na skwerze, przy ulicy prowadzącej od rynku do fary powstał pomnik. Upamiętnia atak oddziału Delegatury Sił Zbrojnych mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” na posterunek milicji.

Przed pomnikiem jest miejsce na kwiaty, znicze, nie pomyślano jednak o stojaku na flagi. Przez lata flagi mocowane były prowizoryczne, często dotykając ziemi. W tym roku przy pomniku pojawił się maszt ufundowany przez Janusza Kowalskiego. Dobrze, że maszt się pojawił i można było we właściwy sposób zaprezentować flagę. Powszechnie jednak twierdzono, że maszt jest zbyt wysoki, nie współgra z miejscem.

Flaga na maszcie? Flaga na ziemi?

Opinię Lubelskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków dotyczącą masztu, miasto otrzymało już po jego zamontowaniu. Konserwator, w odpowiedzi na zapytanie fundatora masztu, zalecił zamontowanie masztu niższego, dyskretniejszego, lub poza historycznym centrum Miasteczka. Burmistrz Kazimierza zgodził się z pismem konserwatora i wezwał fundatora masztu do usunięcia obiektu. Przede wszystkim nie uzyskano zgody administracyjnej od konserwatora na wystawienie masztu. Fundator masztu dobitnie stwierdził, że obiektu nie usunie.

Maszt runął sam. Siły natury go obaliły, a flaga znalazła się na ziemi. Oczywiście pojawiły się supozycje, że ktoś dopomógł w tym, aby maszt znalazł się na ziemi. Ale może to znak?

Maszt i flaga zostały zabezpieczone, a miasto planuje właściwą, nieingerującą w przestrzeń ekspozycję flagi.

Czytaj także:

Pamięci żołnierzy wyklętych>>>
Pamięci Żołnierzy Niezłomnych>>>

Witaj
Zapisz się na nasz newsletter

Będziesz otrzymywać informacje o ciekawych wydarzeniach

Nie wysyłamy spamu, nie przekazujemy nikomu adresów email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *