Marzanny utopione, wiosna u drzwi

Astronomiczna i kalendarzowa, a nawet ta w pogodzie – ze słoneczkiem, bezchmurnym niebem i ciepełkiem iście majowym. Rozpoczęła się wiosna we wszelkich jej rodzajach. Marzanna zimę zabrała do morza! Sprawdźcie, jak pięknie jest teraz w Kazimierzu.

Tegoroczna zima nie dała się nam we znaki. Śniegu było jak na lekarstwo, mrozy też były nietęgie. Piękno zimy? A co to takiego? – można by zapytać. Tym bardziej chce się, by szarość i zimno ustąpiły miejsca zieleni i ciepłu. Wyrazem tęsknoty za wiosną są kukły Marzanny słowiańskim zwyczajem palone i topione z najbliższej wodzie. Spływaj, zimo, do morza!

Kazimierskie Marzanny

Zimę – Marzannę – spławiono także w Kazimierzu. Coraz częściej okazuje się, że popularna kiedyś zabawa młodszych dzieci staje się rozrywką młodzieży i starszych. Zwłaszcza, że wielką frajdą jest samo jej tworzenie. Od poszukiwania naturalnych materiałów zaczynając, co nie jest teraz łatwe, bo długa prosta słoma jest dzisiaj w zasadzie nie do zdobycia. Kukłę wykonywano ze słomy właśnie, owijano białym płótnem, zdobiono wstążkami i koralami.

Tworzywem tegorocznych kazimierskich Marzann były raczej trzciny i trawy, ale też i tkaniny. Wzorem dawnych tradycji wszystkie były potworne, bo przecież taka musiała być przecież Morena – słowiańska bogini zimy i śmierci.

Tradycja nakazywała, by Marzanna niesiona przez gromadę obeszła wszystkie domy we wsi. Nawiązując do tego zwyczaju, Marzanna z Zespołu Szkół im. Jana Koszczyca Witkiewicza niesiona przez młodzież trafiła na rynek. Na targ! Tu, każdy, kto chciał, mógł na karteczce wypisać wszystkie swoje zmartwienia i troski. Wetknięte w słomianą kukłę spłonęły i spłynęły Wisłą razem z Jej Potwornością Marzanną. Znamy ten zwyczaj? Ci, którzy już czekają na Kazimiernikejszyn, wiedzą, że to samo dzieje się za pośrednictwem słomianego koguta, który na zakończenie festiwalu płonie w kamieniołomach.

Teraz Kazimierz grzeje się w wiosennym słoneczku. Przy kawce w kawiarnianych ogródkach, które coraz śmielej wychodzą na rynek. Podczas poszukiwania bazi w nadwiślańskich wiklinach. Podczas podglądania wiosennego kwitnienia przylaszczek w wąwozach. I podczas tysiąca innych kazimierskich aktywności.

Zdjęcia

Marzanna przygotowana przez dzieci Szkoły Podstawowej w Dąbrówce spłonęła na ognisku>>>

Jej Potworność Marzanna z Koszczyca: Zdjęcia i filmik>>>

Marzanna na przystani Kazimierskiego Towarzystwa Wiślanego>>>

Czytaj także:
Idzie wiosna, idzie nam>>>
Powitanie wiosny>>>

Witaj
Zapisz się na nasz newsletter

Będziesz otrzymywać informacje o ciekawych wydarzeniach

Nie wysyłamy spamu, nie przekazujemy nikomu adresów email.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *