Spacerujemy. Bo lubimy. Może nie za daleko, bo ślisko i rękawiczki można zgubić. A jak spacerujemy to rozglądamy się po Miasteczku. W Rynku, przyrynkowych uliczkach spokojnie, choć grupki turystów spacerują. Gros przyjezdnych skupiło się w ten weekend na stoku narciarskim.
Na Górę Trzech Krzyży
Nie, na Górę Trzech Krzyży nie idziemy. Pojawiły się informacje, że na górę wchodzić nie można. Wejście na odpowiedzialność wchodzącego. Faktycznie jest ślisko. Wejść można, wiele osób schodziło jednak ślizgiem. Przygotowany turysta zakładał u podnóża wzgórza raki. Bezpieczniejsza droga na zamek i basztę. Odśnieżone.
Parkingi
Przy stoku narciarskim parking darmowy. Wszyscy parkują ładnie, samochód koło samochodu, mimo że sporo śniegu.
W centrum parkingi już płatne, toteż kreatywność się włącza. Parking, jak zwykle, jest na Rynku. Przynajmniej niektórzy próbują tam zaparkować. Nieliczni. Policja jeździ, poucza, samochody znikają.
Parking przy dzwonnicy, na ulicy Zamkowej jest. Niewielki, z parkometrem. Po co wjeżdżać na parking, jak można zaparkować przed schodami dzwonnicy, na ulicy. W końcu sklepik z pamiątkami zamknięty, to można zastawić.
A przy poczcie? No mnie nie przyszło do głowy, że przy poczcie jest parking. A jest. Taki ładny. Ławeczka na zimę usunięta, to jest miejsce parkingowe, a że na chodniku? Ślisko jest, ludzie nie chodzą. Cóż. Kolejna sobota w Miasteczku.
Przypominamy, że w Kazimierzu Dolnym samochody i motocykle parkować można tylko w miejscach wyznaczonych. I nie jest to Rynek.




