Od razu zaznaczamy, że nie jest to przedwczesny żart na Prima Aprilis. Nie jest to też news wielkanocny.
Co było pierwsze? Jajko czy kura? My już wiemy. Kilka lat temu sensacją w naszym regionie był jajomat w Wąwolnicy. Można w nim kupić jaja z fermy w wytłoczkach. I co? Teraz wylęgło się i u nas. W tym tygodniu w Kazimierzu Dolnym pojawił się… kogutomat!
A gdzie?
Na pięknie odnowionym placyku przy niedawno oddanej do użytku ulicy Podzamcze pojawił się automat. Nie paczkowy. Kogutowy! Wygląda trochę jak ściana ze skrytkami na poczcie. Z tą różnicą, że drzwiczki są przeźroczyste i od razu widać, co się we wnętrzu zalęgło. Na razie przez zakurzone szybki zobaczyć można… że jeszcze nie zalęgło się nic. Ale niechybnie tak będzie, o czym świadczy napis na szczycie boksu: KOGUTOMAT.
Urządzenie wielofunkcyjne
Kogutomat zdaje się mieć dodatkowe funkcje. Można sobie zrobić dzięki niemu selfie, odbijając się w szybce. Zastanawiają nas też drzwi prowadzące za skrytki. Może to nowa jama dla diabła z legendy o kogucie? Jeśli tak, to pozostaje mieć nadzieję, że diablisko wszystkich kogutów nie zeżre. A może to minipiec? I produkcja będzie szła na miejscu, bo jak wiadomo, kazimierskie koguty muszą być zawsze świeże. A może to miejsce, w którym będą pobierać opłaty gotówką? Bo urządzenie do pobierania opłaty kartą już jest. Przy szybkach. Ostatecznie drzwi mogą prowadzić do toalety. To też dobrze. Bo jak wiadomo toalet w Kazimierzu nigdy nie za dużo.
I co jeszcze?
Na placyku na Podzamczu jest jeszcze trochę miejsca. Akurat na coś do popitki. MLEKOMAT? A może – jak śpiewały Dziady Kazimierskie – KEFFIROMAT?
Z samego rana czyli przed dwunastą
Nie wypada nie wypaść na miasto
Śniadanie mistrzów nie przyhulasz
Kefir „Krasnystaw” wypas cebularz
CEBULARZOMAT w zasadzie też by się przydał…
Czytaj także:
Kazimiernikejszyn pod kogutem>>>
Koguty za najlepsze wina>>>
Kogut kazimierski doczekał się swojego muzeum>>>




