Kazimierz dla rowerzystów

Czy okolice Kazimierza Dolnego to tereny dla rowerzystów? Chciałoby się powiedzieć, że tak. Tu jest po prostu pięknie. Widoki zapierają dech w piersiach, a kontakt z przyrodą koi. Nasze okolice najlepiej poznawać niespiesznie: pieszo lub rowerem.

Trzeba jednak pamiętać, że teren jest wymagający. Jest wiele wzniesień, trudnej, kamienistej czy piaszczystej nawierzchni. Na szczęście nie zniechęca to miłośników dwóch kółek. W naszym regionie organizowanych jest wiele rajdów rowerowych, na trasach widoczni są także rowerzyści indywidualni.

O potencjale naszego regionu przekonuje Rafał Suszek – pasjonat dwóch kółek i organizator rajdów rowerowych i pieszych, tworzący fanpage FB MTB Kazimierz Dolny i okolice – Wychodzę z założenia, że mocną stroną Kazimierza jest natura, która pozostała bez zbytniej ingerencji człowieka. To są wartości, które mogą przyciągnąć ludzi z Polski i z Europy. Trend jest taki, że wiele osób na rowerach jeździ, na rowerach odpoczywa, spędza czas wolny. Kazimierz ma wielki potencjał do tego, żeby ściągać turystów na dłuższy pobyt. Temu też między innymi służyło wyzwanie sprzed miesiąca: objazd dookoła Polski po obrysie. Myślę, że w perspektywie kilku lat jest szansa, by do Kazimierza przyjeżdżało sto tysięcy ludzi, którzy na rowerach jeżdżą. Obserwując ruch turystyczny, widać, że coraz więcej samochodów wyposażonych jest w bagażniki rowerowe. W Kazimierzu są wypożyczalnie rowerów, co cieszy. To specyficzne tereny wymagające dobrej kondycji i roweru górskiego. Z perspektywy asfaltu niewiele poznamy.

Trasy, szlaki i ścieżki

No właśnie. Tu zaczynają się problemy. Trasy może i są, ale ze szlakami, a tym bardziej ze ścieżkami, są już duże problemy. Szukając pomocy na interaktywnych mapach, takich jak velomapa.pl czy veloplanner.com nasze tereny są białą kartką. GreenVelo nas omija. Są znakowane trasy regionalne Kazimierz Dolny – Lublin i Kazimierz Dolny – Kraśnik. Mamy szlaki opisane przez Lokalną Organizację Turystyczną Kraina Lessowych Wąwozów. Można się też wspomagać trasami umieszczanymi przez samych rowerzystów na Komoot, Traseo i innych serwisach.

Trasy są, szlaków tyle, co kot napłakał, a ze ścieżkami rowerowymi jeszcze gorzej. Brak ścieżek rowerowych mocno hamuje rodzinne wyprawy. Przy rajdach z dziećmi mamy potrzebę bezpiecznej i wygodnej ścieżki rowerowej. Przyzwyczailiśmy się, że ścieżek rowerowych u nas nie ma, a powinno być to standardem.

Udostępnienie naszego regionu dla rowerzystów pozostawia wiele do życzenia. Nawet ze stojakami dla rowerów nie jest za wesoło. Rafał Suszek przekonuje, że pierwszym krokiem powinien być ruch oddolny, społeczny. Może gdy władze gmin zobaczą te działania, przyłączą się do nich.

Warto zadbać o rowerzystów

Są badania Fundacji „POlska na rowerach”, że Turysta rowerowy zostawia więcej pieniędzy niż turysta zmotoryzowany. To szansa dla Kazimierza i lokalnego biznesu mówi Rafał Suszek. Turysta rowerowy zostawi tu pieniądze: musi gdzieś przespać się ,coś zjeść, jakąś pamiątkę kupić.

A z doświadczenia wiemy, że turysta rowerowy jest niekłopotliwy, niezwykle sympatyczny i otwarty na nowe doznania i widoki. Wymarzony letnik.

Stacje potrzebne od zaraz

Pierwszym krokiem do przygotowania oferty dla rowerzystów mają być stacje rowerowe. Projekt nie był składany do budżetu obywatelskiego. Rafał Suszek wytypował miejsca, gdzie powinny się znaleźć. Chcemy, mówi Rafał Suszek, żeby stacje rowerowe były postawione w pierwszym rzucie w Rzeczycy — Małe Bieszczady i Parchatce, czyli w tym miejscu gdzie jest największe zagęszczenie wąwozów w Europie. Jeżeli uda nam się, będzie krok drugi na przyszły roku. Tak, aby w okolicach Kazimierza turysta mógł czuć się komfortowo i bezpiecznie i gdyby coś się stało to ma zabezpieczenie w postaci zestawu narzędziowego, gdzie może swój rower naprawić, podregulować, napompować koło. To nieodzowne punktu każdego miejsca, który chce przyciągać turystów rowerowych.

Teren jest trudny, tłumaczy Rafał Suszek, ale wiele osób z Warszawy czy Radomia jeździ w góry, żeby sobie pojeżdzić na rowerach i doznać mocniejszych wrażeń, zmęczyć się. Nie trzeba wcale jechać setek kilometrów w góry, skoro w ciągu półtorej godziny można ,być w Kazimierzu i delektować się wspaniałymi widokami sporymi przewyższeniami.

Oczywiście do stacji przydałoby się jakieś oznakowanie, aby rowerzyści mogli do nich trafić. Może powinna pojawić się trasa rowerowa uwzględniająca nowe udogodnienia?

MTB Kazimierz Dolny i okolice prowadzi zbiórkę na samoobsługową stację naprawy dla rowerów. Ma być wyposażona w szereg narzędzi niezbędnych do wykonania naprawy naszych jednośladów.

Na zestaw narzędzi naprawczych składać się mają:

  • wkrętak krzyżowy PH2 ze stali nierdzewnej na łączniku obrotowym
  • klucze płaskie (nasadowe – oczkowe): ze stali nierdzewnej 8×10/13x15mm na łączniku obrotowym
  • klucze imbusowe w zestawie Aws 11 w rękojeści  2;2,5;3;4;5;6;8;10mm na łączniku obrotowym
  • klucze torks w zestawie T7/79/T15/T20/T25/T27/T30/T40
  • pompka ręczna  Injex T-zoom kompatybilna z zaworami Presta i Schradera
  • klucz nastawny 0-32mm
  • 2 szt łyżki stalowe do opon Parktool  przystosowane do zdejmowania opon bezdętkowych i opon drutowych powlekanych.
  • tacka ze stali nierdzewnej do tymczasowego przechowania drobnych elementów (śrubek, podkładek itp)

Wszystkie narzędzia w stacji napraw rowerów będą zawieszone na linkach ze stali nierdzewnej Ø 4mm w otulinie gumowej.

A jeśli ktoś chciałby wesprzeć inicjatywę stworzenia stacji rowerowych w Parchatce i Rzeczycy, prosimy o odwiedzenie strony Zrzutka.pl.

Witaj
Zapisz się na nasz newsletter

Będziesz otrzymywać informacje o ciekawych wydarzeniach

Nie wysyłamy spamu, nie przekazujemy nikomu adresów email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *