Kazimierskie plenery z „Dybuka”

Proponujemy dziś Państwu niezwykłą wycieczkę. Wycieczkę po nieistniejącym już Kazimierzu, jaki uwieczniła kamera na filmie Michała Waszyńskiego „Dybuk”. To prawdziwa podróż w czasie. Prawie 90 lat wstecz. Do Kazimierza zamieszkałego przez żydowskich mieszkańców. Do Kazimierza dawnych spichlerzy, których ruiny przypominają o świetnej przeszłości handlu zbożem. Przewodnikiem po takim Kazimierzu – filmowym Miropolu i Brynicy – jest Robert Śmietanka, autor poniższego materiału.

Gotowi? Oddajemy głos Panu Śmietance. Udanej wycieczki!

„Dybuk” Michała Waszyńskiego

Dwa miasta, dwa światy. Brynica i Kazimierz nad Wisłą oczyma wędrowcy Meszulacha.

Miliony widzów oglądało, ogląda lub w przyszłości będzie oglądać stary film o złamanym przyrzeczeniu, żądzy posiadania i nieszczęśliwej miłości. Motywy standardowe. To, co odróżnia go od innych, to żydowski folklor i mistyka. Powstał ponad 86 lat temu w Polsce. Jest najbardziej rozpoznawalnym i największym światowym arcydziełem kina jidysz. Jego reżyserem był prawdziwy mag, sam „książę” Michał Waks Waszyński. To on był autorem pierwszej ekranizacji „Znachora”, a w latach 50. odkrywcą talentu aktorskiego Audrey Hepburn i Sophii Loren. Obraz, o którym mowa, nosi tytuł „Dybuk”.

Jednak nie barwna postać reżysera ani mistyczna fabuła są tematem postu. Jest nim krajobraz Kazimierza nad Wisłą, który w produkcji z 1937 roku udawał dwa małe kresowe miasteczka: Miropol i przede wszystkim Brynicę.

Kazimierskie plenery w przedwojennym filmie „Dybuk”

W ponadpółtoragodzinnej projekcji zdjęcia plenerowe zajmują może kilkanaście minut. Na pewno Miasteczko i jego najbliższe okolice były tłem dla nie więcej niż 10 scen i kilkunastu ujęć. Bohaterowie „Dybuka” – Meszulach, wędrowiec, posłaniec świata duchów oraz Chonen student szkoły religijnej przemierzają piechotą dukty i ścieżki biegnące głębokimi kazimierskimi wąwozami. Dzisiaj trudno je rozpoznać. Nieco łatwiej jest z przestrzeniami wypełnionymi obiektami architektonicznymi.

Postanowiłem, mimo że nie jestem z Kazimierza, odnaleźć sfilmowane miejsca. Nikt wcześniej chyba tego nie zrobił. Szczególną uwagę poświeciłem wymazanemu z pamięci przedmieściu. Waszyński wybrał je wyjątkowo trafnie. Może to sprawa genialnego wyczucia, a może dobrego doradcy, w każdym razie nieistniejąca już część Kazimierza, od zawsze owiana tajemnicą, idealnie pasuje do klimatu żydowskiego spirytyzmu i kabały. Janowieckie Przedmieście – koniec i początek. Tutejsza droga prowadzi donikąd, granicą przedmieścia jest wyglądający apokaliptycznie, dawno nieczynny kamieniołom.

To tylko wrażenie i taki obraz jest nieprawdziwy. Tu od zawsze był „przejazd” – wodna przeprawa na drugi brzeg Wisły – tam zaczynało się nowe, inne, nieznane.

Końcowe efekty pracy wydają się ciekawe, więc uznałem, że może zainteresują mieszkańców Miasteczka i ludzi zakochanych w tutejszym pejzażu. Mój plan prezentacji jest prosty. Najpierw pokażę pojedyncze kadry i wyjaśnię „rysunkowo”, gdzie zostały nakręcone, potem widz będzie miał możliwość odnalezienia ich w krótkich ujęciach filmu.

Mostek nad Grodarzem

Stopklatka 1 (5min. 58s.)

Opis ujęcia: Chasydzi przybyli na święta do miasta Miropol udają się na przechadzkę zaordynowaną przez cadyka. Na czele pochodu po drewnianym mostku kroczy rebe, a za nim podąża reszta świty.

Kazimierz Dolny – miejsce wykonania zdjęć: Dzielnica żydowska nad Grodarzem. W tle szczyt kościoła św. Anny. Pod kładką na Grodarzu jest głębokie (i wtedy nie obmurowane) koryto małej rzeczki. Na drugim planie widać chylące się ku ziemi liche żydowskie domy. Obiektem zwracającym uwagę jest gruby, niewysoki drewniany słup, w formie prostopadłościanu. Może to trop do rozpoznania konkretnego miejsca po północnej stronie Grodarza?

Panorama Kazimierza

Stopklatka 2 – (8 min. 6 s.)

Opis ujęcia: Cadyk Miropola zmęczony przechadzką na pobliską, wysoką górę, siada na ławce, z której rozpościera się widok na panoramę filmowego miasteczka. Dla umilenia czasu zwraca się do Nisana, jednego z towarzyszących mu mężczyzn, z prośbą o zaśpiewanie „Pieśni nad pieśniami” („Pieśni Salomona”).

Kazimierz Dolny – miejsce wykonania zdjęć: Punkt, w którym ekipa realizowała ujęcie zostało ustalone dokładnie. Pozwoliły na to obiekty utrwalone na taśmie filmowej i kąty, pod jakimi ogląda je widz. Po lewej stronie stoi kościół parafialny. Jego południowa strona jest prawie prostopadła do linii wzroku. Z tego powodu ostre słońce rozświetlające świątynię rysuje kontur bez widocznych przerysowań perspektywicznych. Na tym samym poziomie, na prawo od fary stoi kampanila. Bezpośrednio nad nią, z lekkim odchyleniem na prawo, bieleje na wzniesieniu zamek – dominanta kazimierskiego krajobrazu. Dopełnieniem prawej strony kadru jest niezarośnięte zbocze Góry Trzech Krzyży. Linia odpowiadająca kierunkowi, w jakim zwrócony był obiektyw kamery, przeniesiona na zdjęcie satelitarne pozwoliła dość dokładnie wskazać punkt, gdzie stał operator. To teren nieruchomości, na której obecnie stoi hotel „Villa Bohema”.

Najdłuższa scena plenerowa

Stopklatka 3 – (18 min. 11 s.)

Opis najdłuższej sceny plenerowej (dotyczy ujęć ze stopklatkami 3, 4 i 5): 18 lat po chasydzkiej biesiadzie w Miropolu drogą prowadzącą do miasta Brynicy jedzie powóz. Pasażerem jest bogacz Sender, dawny druh i przyjaciel tragicznie zmarłego Nisana. Końmi powozi jego sługa Nute. Do tego samego miasteczka piechotą podróżuje Chonen, uczeń jesziwy, syn Nisana. Chce dotrzeć przed rozpoczęciem szabasu. Za nim krok w krok podąża Meszulach, posłaniec duchów. Trasa tej dwójki wiedzie najpierw przez lessowy wąwóz, potem okolicę pełną zarośli, w których ukrywa się mały fragment zniszczonej, murowanej budowli, na końcu ścieżką tuż obok okazałych ruin dociera do głównego traktu. To nim jadą Sender i Nute. Za chwilę zejdą się drogi wszystkich bohaterów.

W cieniu nieistniejących spichlerzy

Opis ujęcia ze stopklatki 3: Głównym traktem przejeżdża powóz zaprzężony w dwa konie. Najpierw mija wysoką strzelistą ścianę zniszczonego dużego budynku stojącego po prawej stronie ekranu. Po przeciwnej stronie, bliżej widza, znajdują się dwie kolejne zrujnowane budowle. Ich ściany kalenicowe ustawione są równoległe do linii drogi. Pierwsza, obok której przejeżdżają Nute i Sender, zachowała ścianę szczytową, we wnętrzu zaś drugiej stoi drewniany dom mieszkalny, również zwrócony kalenicą w stronę gościńca

Kazimierz Dolny – miejsce wykonania zdjęć: Przestrzeń, w której zrealizowano ujęcie została przez ostatnie 80 lat mocno przekształcona. Mimo to lokalizacja jest pewna. To Przedmieście Janowieckie, współczesne adresy Krakowska 61 i 65. Pierwszy numer większości mieszkańcom i odwiedzającym Kazimierz kojarzy się z zaadaptowanym na hotel spichlerzem Kobiałki. Na stopklatce 3 nie wygląda imponująco. W wizjerze operatora kamery Alberta Wywerki, z powodu ostrego kąta, widoczny był jedynie kontur frontowej ściany szczytowej. Jej kształt przypomina bardzo wąski i wysoki trójkąt. Budynek nie ma dachu.

Dwie ruiny dobrze widoczne na pierwszym planie ujęcia obecnie są ledwo dostrzegalne. Znajdują się na działce pod adresem Krakowska 65. To pozostałość po stojących gęsiego dwóch spichlerzach. Ze względu na układ tandemu, bliskość obu budynków i łącznik istniejący między nimi w XVIII wieku nazwałem je syjamskimi. W aktualnej ewidencji zabytków zarejestrowany jest już tylko ten wystający jeszcze z ziemi. W dokumencie umieszczono przy nim opis „Ruiny spichlerza Ulanowskich”. Wystarczy jednak zajrzeć do starych zielonych kart pochodzących z l. 50, żeby przekonać się o istnieniu drugiego. W dokumencie z 1956 r. obiekt zabytkowy zapisano jako „Ruiny dwóch spichrzów (na Krak. Przedmieściu przy PTTK)”. Dla identyfikacji stopklatki 3 ważna była seria 7 fotografii dołączonych do karty.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na pewien szczegół. Przed wojną przebieg drogi, obecnej ulicy Krakowskiej, był inny. Jadąc od miasta, droga przed spichlerzem Kobiałki rozwidlała się. Jedna nitka biegła dołem równolegle do koryta Wisły, druga wspinała się w górę i mijała syjamskie spichlerze po południowej stronie, a nie północnej jak jest dzisiaj. Dalej biegła obok miejsca, w którym kiedyś znajdowało się wejście do najpiękniejszego kazimierskiego spichlerza, perły późnego renesansu. Nazywano go „Spichlerzem pod Bożą Męką”.

Spichlerz pod Bożą Męką?

Stopklatka 4 – (18 min. 55 s.)

Opis ujęcia: Student Chonen trafia z głębokiego wąwozu na wąską ścieżkę prowadzącą po lekko nachylonym zboczu. Za nim na ekranie w magiczny sposób zjawia się Meszulach. Bez wątpliwości jego „towarzystwo” nie jest przypadkiem. Okolica pełna jest drzew i krzaków. Za plecami obu postaci widać resztki zniszczonej murowanej konstrukcji. Fragment znajdujący się najwyżej zachował resztki pierwotnej formy. Przypomina rodzaj słupa, jakiejś pionowej podpory. Dolna masywna część wystaje na bok. Jest niekształtna, ale kiedyś mogła być węgłem pierwotnej budowli.

Kazimierz Dolny – miejsce wykonania zdjęć: Lokalizacja, w której zrealizowano ujęcie ze stopklatką 4 to prawdziwa zagadka. Za mało jest elementów pozwalających jednoznacznie rozpoznać miejsce, w którym nakręcono opisaną akcję. W próbie rozwiązania łamigłówki najwięcej do powiedzenia ma więc intuicja, i – nie ukrywam – myślenie życzeniowe. Na ich podstawie postawiłem odważną hipotezę. Jeśli jest prawdziwa, to Waszyński był ostatnim, który sfotografował to, co pozostało na powierzchni ziemi, po najpiękniejszym i najbardziej tajemniczym spichlerzu w miasteczku nad Wisłą. Na jego szczycie umieszczona była płaskorzeźba przedstawiająca Ukrzyżowanie. Stąd nazywany był „Pod Bożą Męką”. Na pytanie, czy jest podobieństwo między kupą gruzu a arcydziełem polskiego manieryzmu, odpowiadam: jest. Tyle że nienachalne i nieoczywiste.

Widzę to tak. W „Dybuku” zamazane ruiny ukryte w cieniu drzew i krzewów mogą być resztkami przybudówki, pełniącej podobną funkcję do tej przy spichlerzu Kobiałki. Istnienie takiego aneksu potwierdzają zachowane rysunki, grafiki i jedna fotografia. Na najstarszej podobiźnie pochodzącej z 1835 roku i na fotografii datowanej ok. 1875 r. na szerokości całej fasady widać murowany dwukondygnacyjny aneks wejściowy. Na starszej grafice, z lewej strony dodatkowo wystaje dziwna murowaną konstrukcja. Na zdjęciu jest widoczna słabo, bo tak samo jak w filmie zasłania ją bujna roślinność. Opierając się na wyglądzie tej konstrukcji można przypuszczać, że do aneksu dobudowana była ukośna rampa ułatwiająca wciągnie towarów na drugą kondygnację. To właśnie ten element – tyle że w stanie całkowitej destrukcji – mógł być uchwycony w stopkatce 4 jako bezkształtna, masywna ruina stanowiąca zewnętrzną granicę pierwotnej budowli.

Drugim wspólnym detalem odnalezionym w spichlerzu „Pod Bożą Męką” jest boniowany filar loggi znajdującej się na drugiej kondygnacji. Stał symetrycznie do swojego odpowiednika z prawej strony i podobnie jak on był niegdyś zwieńczony kamiennym obeliskiem. Wraz z bliźniakiem i innymi podobnymi filarami umieszczonymi na szczycie fasady tworzyły spójny układ architektoniczny. Ponad 60 lat, jakie upłynęły od wykonania zdjęcia do nakręcenia filmu, w zupełności mogły wystarczyć, aby zredukować ozdobny filar z obeliskiem do kształtu zapisanego na stopklatce 4.

Dwa argumenty pomocnicze uwzględnione w hipotezie. Pierwszy – leśna ścieżka na ujęciu filmowym podobnie jak spichlerz pod Bożą Męką znajdował się na zboczu. Ze spichlerzy Przedmieścia Janowieckiego ten stał na wyraźnie pochyłej działce (patrz zdjęcie z 1875 r.). Drugi – okolica, po której podróżują Chonen i Meszulach, oraz teren po lewej stronie aneksu spichlerza na zdjęciu z kolekcji Brandta są tak samo porośnięte gęstą, bujną roślinnością.

Spichlerze Ulanowskich na Krakowskiej

Stopklatka 5 – (19 min. 11 s.)

Opis ujęcia: Z okolicy mrocznej i zarośniętej Chonen i Meszulach przenikają do przestrzeni wypełnionej światłem. Wrażenie blasku wzmacnia biel kamiennych murów zrujnowanych budowli znajdujących się w pobliżu postaci. Meszulach rozpoczyna rozmowę. Pyta ucznia jesziwy, czy idzie do Brynicy. Ten potwierdza i dodaje, że spieszy się, żeby zdążyć przed szabasem. Po tej króciutkiej wymianie zdań na oczach Chonena posłaniec duchów rozpływa się w powietrzu.

Scenografię miejsca tworzy prostokątna bryła zniszczonego dużego budynku. Pełniła prawdopodobnie funkcje gospodarcze, bo wysokość każdej z dwóch kondygnacji jest nadzwyczaj duża. O tym świadczy lico ściany stojącej najbliżej kamery. Są w niej dwa otwory okienne, znajdujące się na kolejnych poziomach. Z trzech widocznych na zdjęciu ściana ta jest najlepiej zachowana, brakuje tylko zamykającego ją szczytu. Na lewo od niej widać ścianę boczną, w gorszym stanie i przez to niższą. Na początku, tam gdzie obie powinny się połączyć, jest wyłom. Szczerba jest kilkumetrowa. Na drugim planie stoi kolejny zrujnowany obiekt. Na środku ekranu widać fragmentem jego wysokiej ściany szczytowej.

Kazimierz Dolny – miejsce wykonania zdjęć: Trudno w to uwierzyć, ale to ta sama miejscówka, w której zrealizowano ujęcie ze stopklatką 3. To otoczenie syjamskich spichlerzy Ulanowskich, współczesny adres Krakowska pod numerem 65. Na obu fotografiach jedynym wspólnym elementem jest wysoka ściana szczytowa na drugim planie. I nie ma w tym nic dziwnego. Wyjaśniam. Stopklatka 3 zrobiona została z drogi biegnącej wzdłuż syjamskich spichlerzy. Ta w 1937 roku biegła po południowej stronie ruin XVII-wiecznych magazynów, bliżej skarpy. To, co widzimy na stopklatce 5, to róg spichlerza nr 2 widziany od północnego zachodu, czyli bliżej strony, po której płynie Wisła. Jestem pewien, że sprawę lokalizacji najlepiej wyjaśnią dołączone zdjęcia pomocnicze.

Spichlerz Kobiałki

Stopklatka 6 – (39 min. 45 s.)

Opis ujęcia: Chonen zakochany w Lei, dowiaduje się, że jej ojciec Sender jedzie do Klinówki szukać dla niej męża. Nieszczęśliwy opuszcza Brynicę i wyrusza pieszo w podróż. Po drodze w okolicy ruin wielkiej budowli dostrzega Nutę, woźnicę pracującego dla Sendera. Ten na widok studenta przerywa gwizd naśladujący śpiew ptaków, wita się i mówi, że ze swatów Sendera nic nie wyszło. Ta wiadomość wyraźnie raduje zakochanego młodzieńca. Na pytanie furmana, dlaczego się tak cieszy i czy czasem to nie on chciałby zostać zięciem, Chonen zaprzecza. Tłem dla ujęcia przez cały czas jest zrujnowany budynek. Nie ma dachu, ale zachowane są wszystkie ściany zewnętrzne i wewnętrzna ściana wzdłużna. Zdecydowanie uwagę przykuwają ściany szczytowe. Na tej od frontu zachowała się efektowna elewacja.

Kazimierz Dolny – miejsce wykonania zdjęć: Odnalezienie w Kazimierzu Dolnym przestrzeni sportretowanej w ujęciu ze stopklatką 6 nie sprawia najmniejszych kłopotów. Przed wojną wykonano wiele zdjęć przedstawiających to miejsce, niektóre z tej samej perspektywy. Ekipa filmowa nagrała scenę w sąsiedztwie spichlerza Kobiałki, znajdującego się przy Krakowskiej 61. Swój dzisiejszy blask zabytek odzyskał w latach 1949-51, kiedy zaadaptowano go na schronisko turystyczne według projektu Karola Sicińskiego.

Widok na Wzgórze Zamkowe z ulicy Błotnej

Stopklatka 7 – (57 min. 11 s.)

Opis ujęcia: Lea razem z ciotką idą na cmentarz zaprosić nieżyjącą matkę na ślub. Mężem nie zostanie jej ukochany. Chonen nie żyje. Spłonął w piekielnym ogniu w czasie seansu kabalistycznego. Wzywał na pomoc złe moce. Miały powstrzymać bieg zdarzeń i spełnić jego pragnienie poślubienia Lei.
Przewrotny los – przyrzeczenie dane ojcu Chonena złamał Sender, ojciec Lei. Karę za jego grzech ponieśli kochankowie. W kolejnym ujęciu na cmentarzu Lea odwiedza grób Chonena i prosi go na wesele. Jak się później okaże, zaproszenie zostało przyjęte. To, co się wydarzy, najlepiej opisują słowa wypowiedziane przez Meszulacha, posłańca duchów: „Grzeszne dusze wcielają się w zwierzęta, w ryby a nawet w rośliny. Zdarza się, że zbłąkana dusza wstępuje w ciało osoby, która była jej droga. To jest Dybuk.”

Kazimierz Dolny – miejsce wykonania zdjęć: Ekipa zrealizowała ujęcie na dawnej ulicy Błotnej, obecnej Witkiewicza. Cała reszta nie wymaga komentarza – obraz wart więcej niż tysiąc słów.

Cały materiał Roberta Śmietanki na Facebooku>>>

Czytaj także:
Kazimierz za jeden uśmiech>>>
Znów się kręci>>>
Adam M. w Kazimierzu>>>

Witaj
Zapisz się na nasz newsletter

Będziesz otrzymywać informacje o ciekawych wydarzeniach

Nie wysyłamy spamu, nie przekazujemy nikomu adresów email.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *