Kazimierski śmigus – dyngus

Po dwuletniej przerwie covidowej na kazimierski rynek powrócił strażacki śmigus - dyngus. Tradycyjne popisy strażaków obserwowały tłumy.

Od lat śmigus – dyngus w Kazimierzu to święto strażackie. W lany poniedziałek rynek należy tylko do strażaków – ochotników, którzy z armatek polewają dachy domów i tych obserwatorów, którzy… chcą być polani! Ale to nic nie szkodzi. W końcu nie od dziś wiadomo, że woda ma moc oczyszczającą, a woda od strażaków ma moc szczególną. Wszyscy nią zmoczeni – jak zapewniają druhowie – będą szczęśliwi i zdrowi, a ich domy będą bezpieczne.

W tym roku po dwóch latach covidowej smuty strażackie popisy zgromadziły tłumy ludzi. Ci najbardziej przezorni zajęli miejsca najbardziej oddalone od studni, wokół której krążyły dwa czerwone strażackie wozy, polewając wszystko dokoła. Dokładnie polewał jeden, załoga drugiego włączyła się do akcji już po zakończeniu pokazu – polewając gości bezpośrednio z płyty rynku.

Problemy techniczne nie zepsuły zebranym humorów – kto chciał być oblany, został zmoczony. Tradycji stało się zadość. Po pokazie była okazja do pamiątkowych zdjęć wewnątrz strażackich maszyn.

Kazimierska OSP oprócz wozów bojowych zaprezentowała w tym roku nowy nabytek – quad strażacki. Jest on już na stanie jednostki i brał udział w pierwszych akcjach, ale druhowie wciąż poszukują darczyńców, którzy pomogliby w spłacie należności z ten pojazd. Lany poniedziałek był więc nie tylko okazją do zaprezentowania auta, ale i przeprowadzenia zbiórki do puszek na ten cel. Darczyńcy w geście podziękowania otrzymywali pamiątkowy znaczek. Chętni do pomocy w uregulowaniu należności za ten pojazd proszeni są o kontakt z kazimierską OSP.

Materiał wideo cz.1 >>>

Materiał wideo cz. 2 >>>

Czytaj także: Dźwięki Wielkanocy>>>

Zostaw odpowiedź

Odwiedź nas na Facebook2k