Już po Kazimiernikejszyn

Za nami kolejna odsłona festiwalu bez spinki. Były fantastyczne koncerty, zwariowane imprezy, spotkania. Działo się w całym Miasteczku.

Na rynku królowały kolorowe straganiki. Kupić można było koszulki, wianki i ciekawą biżuterię. Droga do kamieniołomów oznakowana była bezspinkowymi napisami, które budziły uśmiech. W niespodziewanych miejscach pojawiły się pola namiotowe. Odbywało się wiele wydarzeń okołofestiwalowych: wystaw, spotkań, klimatycznych wędrówek z planem lub bez, bo na Kazimiernikejszyn ważna jest spontaniczność.

Stali bywalcy festiwalu chwalili atmosferę, poziom i zaangażowanie wykonawców – trudno wymienić najlepszych – wszyscy dali z siebie wszystko! A dla większości festiwalowiczów to koncerty są najważniejsze.

Ale były i incydenty: z kamieniołomów usunięta została ze względu na bezpieczeństwo współczesna rzeźba „Społem” Jana Mioduszewskiego. Czy wróci?

A jak odbierali festiwalowy Kazimierz Dolny turyści, którzy przyjechali tu nie na festiwal?
Jednych zachwycała barwna atmosfera bezspinkowości, inni narzekali na chaos panujący w Miasteczku. Wszyscy jednak przyglądali się Kazimierzowi i Kazimiernikejszyn z zaciekawieniem.
A my? My czekamy już na kolejny festiwal, a przed nami Dwa Brzegi, które zaczynają się już 31 lipca.

Danka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *