Jest takie miejsce: Dąbrowa Katyńska

Dwa razy do roku stoją tu warty honorowe. Młodzież w biało – czerwonych szarfach czci w ten sposób pamięć o tych, którym szumią katyńskie dęby. Tak było i w tym roku 1 listopada podczas mszy na kazimierskim cmentarzu św. Jana.

Zasadzone uroczyście 11 lat temu świadczą o kazimierzakach i osobach z Kazimierzem związanych, którzy życie oddali dla ojczyzny na tzw. Golgocie Wschodu. Charków, Twer, Katyń, siewwostłag w dalekim Magadanie – nazwy miejsc ich kaźni przypominają dęby w kazimierskiej Dąbrowie Katyńskiej, bo grobów ich szukać próżno. Kpt. Franciszek Barszczewski z Korpusu Obrony Pogranicza, asp. Policji Państwowej Władysław Dunia, kpt. Rajmund Duracz, por. Zdzisław Berens, por. Bronisław Skrzeczkowski, por. Witold Steciuk, por. Jan Adam Witkiewicz.

Nabożeństwo w Dąbrowie Katyńskiej 1 listopada

Te nazwiska wydobyte z domowych archiwów 11 lat temu przywrócono zbiorowej pamięci. Mundurowi i cywile zmobilizowani w 1939 r., którym przyszło porzucić dotychczasowe zajęcia: urzędnika, lekarza (?) czy architekta. Ich nazwiska powiewają przy dębach na biało – czerwonych szarfach, wygłaszane są wiosną podczas Apelu katyńskiego. Przy dębach – strażnikach ich pamięci – młodzież z kazimierskich szkół zaciąga warty honorowe. Tak jak 1 listopada.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *