Jest szansa na powrót Esterki

Jest szansa na odbudowę słynnego Hotelu Berensa przy farze. Pojawił się inwestor, który chce w tym miejscu odtworzyć legendę Hotelu Polskiego i Esterki. Przy sprzyjających warunkach może się to stanie jeszcze w tym roku.

Po wojnie Esterka, a wcześniej Hotel Polski Aleksandra Berensa. Kultowe miejsce w Kazimierzu. Bywali tu między innymi: Hanka Ordonówna, Julian Tuwim, Jan Lechoń, Antoni Słonimski, generał Bolesław Wieniawa-Długoszowski, Leon Schiller i Aleksander Zelwerowicz.

Berens, wytrawny znawca nalewek i pieczystego, szyld umieściwszy nade drzwiami wchodowymi z wyobrażeniem bilardu oczekuje triumfująco goszczących się pięknoznawców – czytamy w Gazecie Lubelskiej z 15 września 1884 r.

Słynni bywalcy Hotelu Berensa

Reklama w czasopismach rozsławiała hotel i restaurację, która z czasem zasłynęła nie tylko ze wspomnianych nalewek i pieczystego, ale także ze znakomitych ryb. Z lina zapiekanego w śmietanie, łososia po polsku, pstrąga wiślanego z wody, sandacza po polsku i miętusa po żydowsku. Reklama w gazetach, a także ta „szeptana”, oparta o doświadczenia gości, którzy mieli okazję tych pyszności spróbować na własnym podniebieniu, sprawiła, że miejsce to było niemal obowiązkowym punktem na mapie Kazimierza przez długie lata.

Z miłości do żony

Legenda głosi, że Aleksander Berens – przedsiębiorca z Opola Lubelskiego – otworzył w Kazimierzu w 1880 r. „Gospodę Chrześcijańską” z miłości do żony Bronisławy Mastelewicz. Podobno żył w strachu, że straci swój kazimierski biznes, ale ile w tym prawdy – nie wiadomo. Pewne jest jednak, że biznes kwitł także po śmierci właściciela, który umarł w 1918r. na hiszpankę. Prowadziła go nadal z powodzeniem jego żona wspierana przez córkę Genowefę Zakrzewską i jej męża.

Prosperity lokalu nie zatrzymały nawet wojny światowe. W czasach PRL-u rodzina Zakrzewskich straciła jednak restaurację i hotel na rzecz państwa. Powstała tu restauracja Esterka, która także dobrze zapisała się w pamięci kazimierzan. Na słynne flaki, dziczyznę i ryby przyjeżdżali tu smakosze z całej Polski.

Plany wskrzeszenia legendy

W 1997r. Esterka stała się własnością warszawskiego restauratora Adama Gesslera, który w Kazimierzu nabył również willę Graffa. Oba te budynki popadły w ruinę. O ile resztki willi jeszcze stoją, to po budynku restauracji zostały jedynie dziury w ziemi, które dzisiaj zasłoniła łaskawa zieleń. Ale i tak to miejsce położone w centralnym punkcie Miasteczka straszy – zwłaszcza w świetle dnia.

Dawny Hotel Berensa przy farze po prawo, 2005r. Fot. Anka

Plany zabudowy tej działki pojawiają się od kilkunastu lat sukcesywnie, jak zmieniają się jej właściciele. W 2006r. w siedzibie Stowarzyszenia Architektów Polskich przy rynku był nawet uroczyście prezentowany projekt odbudowy dawnego Hotelu Polskiego Berensa.

– Po odbudowie powinniśmy zobaczyć to, co widać na przedwojennych pocztówkach – mówił autor ówczesnego projektu Mieczysław Brzozowski.

Mimo tych deklaracji, zamierzenia te nie doszły do skutku.

Prace ruszą jeszcze w tym roku?

Teraz znów pojawia się szansa, by miejsce po Esterce przestało straszyć. Pojawił się inwestor, który ma już dokumentację projektową oraz fundusze, które umożliwią rozpoczęcie prac niemal natychmiast po zgromadzeniu stosownych dokumentów. Projekt widzieli już kazimierscy urzędnicy.

– Hotel zgodnie z założeniami inwestora będzie odbudowany na wzór tego, który wcześniej tutaj istniał. Szczegółów jednak nie znam. Projekt był wielokrotnie modyfikowany, a ostatnia wersja uwzględnia miejsca parkingowe w kondygnacjach podziemnych kosztem innych pomieszczeń, które inwestor mógłby tam zlokalizować. Wszystko po to, żeby dostosować projekt do zaleceń konserwatorskich i wymogów planu zagospodarowania przestrzennego. Z tego powodu, że ta inwestycja była przez wiele osób i organizacji oprotestowywana, mamy sytuację taką, jaka mamy, czyli walący się płot i dziurę w ziemi. Jestem za tym, żeby jak najszybciej prace przy tej inwestycji ruszyły i chciałbym, żeby Hotel Polski, Hotel Berensa był jak najszybciej odbudowany. Uważam, że przysłuży się nie tylko do rozbudowy bazy hotelowo – turystycznej w Kazimierzu Dolnym, ale na pewno też wpłynie pozytywnie na estetykę tego miejsca. Dlatego trzymam kciuki i kibicuję inwestorowi, żeby ta inwestycja jak najszybciej została zrealizowana – mówi burmistrz Kazimierza Artur Pomianowski.

Żeby tak się stało, projekt musi być uzgodniony przez konserwatora i otrzymać stosowne pozwolenia. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, prace rozpoczną się jeszcze w tym roku.

Czytaj także: Jakie jest moje ulubione miejsce w Kazimierzu?>>>

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odwiedź nas na Facebook2k