Huk nad Lubelszczyzną

Wszystko się dziś skupiło. Miał być to dzień próbnych alarmów. Mamy ważną rocznicę napaści Sowietów na Polskę. Pojawiły się zatrważające alerty dotyczące zagrożenia atakiem z powietrza. W wielu miejscach zawyły syreny.

Co się stało?

W Kazimierzu syreny nie zawyły. Choć powinny. Słychać było syreny z okolicznych miejscowości. Koło godziny 12:00 słyszalny był głuchy dźwięk i jakby tąpnięcie powietrza. Pojawił się też Alert RCB w telefonach: „UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów”.

Alert wzbudził niepokój wśród mieszkańców i turystów przebywających w Miasteczku. Huk przestraszył wiele osób. Przed godziną 13:00 zawyła w Kazimierzu syrena. Przyszły wiadomości SMS. Alarm został odwołany.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało informację o ataku na wschodnią Ukrainę. Zagrożenie było realne. Jeden z dronów spadł lub został zestrzelony bardzo blisko od polskiej granicy.

Huk tłumaczono przekraczaniem bariery dźwięku przez myśliwce. Huk soniczny może być głośny, przypominać wybuch i powodować coś podobnego do fali uderzeniowej.

Wiemy lepiej

Zagrożenie było realne. Atak zbliżył się niebezpiecznie do naszej granicy. Pod informacjami o ataku i Alertach RCB pojawiły się jednak słowa krytyki. Postujący zarzucają sianie paniki, niepotrzebne ostrzeżenia. Faktycznie jest ich w ostatnim czasie bardzo dużo. Internauci zaznaczają, że nadmierna ilość alertów sprawi, że ludzie przestaną na nie reagować. Wiele osób przyznało się, że zblokowało ALERT RCB.

Witaj
Zapisz się na nasz newsletter

Będziesz otrzymywać informacje o ciekawych wydarzeniach

Nie wysyłamy spamu, nie przekazujemy nikomu adresów email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *