Góra Trzech Krzyży to najpopularniejszy punkt widokowy Kazimierza Dolnego. To także jedna z najbardziej charakterystycznych atrakcji nadwiślańskiego kurortu.
Lessowe wzgórze wznosi się na blisko 220 m nad poziom morza i ok. 90 m nad poziom Wisły. Inne nazwy tego wzgórza to Góra Krzyżowa, Góra Trzykrzyska czy Kazimierska Łysica.
Nieco historii
Pierwsze wzmianki o Górze Trzech Krzyży pochodzą z XVI wieku. W 1577 roku określona została jako Góra Krzyżowa. Mówiło się, że jest to dawne miejsce grzebalne i od krzyży z mogił powstała nazwa wzgórza. Inny ślad prowadzi do najazdów średniowiecznych. Obecne napisy przypominają o ofiarach zarazy z początku XVIII wieku. Pojawia się też prośba do Boga o opiekę nad miasteczkiem.
Daty na środkowym krzyżu nie pokrywają się z datami epidemii, jakie w tym regionie występowały. Prawdopodobnie wiec, to daty symboliczne lub daty wystawienia krzyży. Na krzyżach bocznych pojawiają się daty ostatnich renowacji lub wymian krzyży.
Informacje praktyczne
Na Górę Trzech Krzyży prowadzą dwie wyznaczone drogi. Krótsza, ale i stroma zaczyna się za budynkiem dzwonnicy (ul. Zamkowa 1). Na wzgórze prowadzą tu kamienne i drewniane schody. Wejście od tej strony zajmie na 2, 4 lub 10 minut. Wszystko zależy od tego, jaką mamy kondycję i ile razy będziemy się musieli zatrzymywać, aby złapać oddech.
Dłuższa, ale i łagodniejsza oraz wygodniejsza droga to jakieś 600-700 m od Rynku. Prowadzi ul. Zamkową w stronę Zamku Kazimierza Wielkiego. Przed schodami na zamek skręcamy w prawo. Tu po drugiej stronie ulicy zaczyna się Droga Tadeusza Pruszkowskiego prowadząca na Górę Trzech Krzyży. Na początku drogi zobaczymy tablicę przypominającą malarza, który na zboczu wzgórza miał swój dom. Ta droga zajmuje zwykle 10-20 minut. W zależności od tempa i kondycji piechura.
Należy pamiętać, że mokry less jest bardzo śliski. Należy się więc dobrze zastanowić nad zwiedzaniem Góry Trzech Krzyży po deszczu. Jest bardzo ślisko i może być niebezpiecznie.
W sezonie turystycznym wejście na Górę Trzech Krzyży jest płatne. Grupy powyżej 20 osób płacą 4 zł/os, Turyści indywidualni 6 zł/os.
Ciekawostki
- O Górze Trzech Krzyży śpiewają Dziady Kazimierskie
- Na górze Agnieszka Osiecka fotografowała Marka Hłaskę
- Górę Trzech Krzyży zwiedzali bohaterowie serialu „Podróż za jeden uśmiech”
- Jeszcze po wojnie góra byłą „kazimierską łysicą”. Wzgórze było niemal łyse, bo upodobały sobie je kozy. Powszechne przed wojną zwierzęta upodobały sobie roślinność wzgórza. Z kozami walczył ksiądz Szepietowski. Jego opowieści o ochronie wartościowej roślinności nie dawały rezultatu i miejscowi dalej wypasali tam kozy. Zdenerwowany ksiądz miał strzelać do kóz z dubeltówki.
- Wzgórze porastała kiedyś roślinność kserotermiczna (ciepłolubna). Paradoksalnie pomagały w jej utrzymaniu kozy, zapobiegające rozrastaniu się drzew i krzewów. Kiedy kozy zniknęły z Kazimierza po II wojnie światowej wzgórze zaczęło porastać drzewami i krzewami. Roślinność kserotermiczna została zagłuszona i wyginęła.
- Obecnie powstałe krzyże, podobnie jak te w Parchatce, wykonane były w zakładzie stolarskim w Uściążu.
Okolice, czyli kolejne Góry Trzech Krzyży
Kazimierska Góra Trzech Krzyży jest najsłynniejsza, nie jest jednak jedyną w okolicy. Po drugiej stronie Wisły, w Janowcu, na Wzgórzu Zamkowym, nieopodal zamku także znajdziemy Trzy Krzyże. Podobnie jak te kazimierskie mają przypominać o ofiarach zarazy. Tak przynajmniej mówi przekaz ustny, bo dokumenty na ten temat nie istnieją. Między Puławami a Kazimierzem, w Parchatce także odnajdziemy Górę Trzech Krzyży. Upamiętnia postać Zofii z Matuszewiczów Kickiej, wychowanicy księżnej Izabeli Czartoryskiej. Młoda kobieta i jej dwie córki zmarły w przeciągu 2 lat. Izabela Czartoryska kazała wystawić krzyże, by upamiętnić swoją ulubienicę. Malutką górę z trzema krzyżami znajdziemy też w Witoszynie.
Czytaj także:
Baszta w Kazimierzu Dolnym>>>
Nie/zwiedzamy w zimie>>>




