Dookoła Kazimierza: labirynty w Rąblowie

Zanim zacznie się festiwal filmowy, warto zrobić krótki wypad do Rąblowa i odwiedzić Park Labiryntów i Miniatur. To rozrywka nie tylko dla dzieci.

Rąblów jeszcze kilka dobrych lat temu kojarzył się z jedną z większych bitew stoczonych w czasie II wojny światowej pomiędzy polsko-radzieckimi oddziałami partyzanckimi a niemieckimi oddziałami Wehrmachtu. Wydarzenia z 14 maja 1944 roku upamiętnia ogromny monument w środku lasu w pobliżu powstałego w 1994 r. wyciągu narciarskiego. To tu uroczyście kończyły się masowe rajdy harcerskie organizowane jeszcze w latach 80. minionego stulecia. W 2014 r. na drugim końcu wsi – prywatny Park Labiryntów i Miniatur. Atrakcja dla całych rodzin.

Pomnik bitwy pod Rąblowem 14 maja 1944r.


Park miniatur


Zanim trafimy do głównego labiryntu Parku Labiryntów i Miniatur w Rąblowie, zwiedzimy park miniatur, którego ozdobą jest 50 budynków drewnianych z Kazimierza Dolnego, Nałęczowa, Puław i pobliskich miejscowości wykonanych w skali 1:25. Bez trudu znajdziemy tu kazimierską Kuncewiczówkę czy wiatrak w Mięćmierzu, a nawet Górę Trzech Krzyży. Jeżeli znamy te miejsca, możemy porównać, na ile udane to kopie. Jeżeli nie, wizyta w Rąblowie może stać się okazją do zwiedzenia okolicy.

Labirynty

Ciekawym labiryntem jest wykonany na trawie labirynt kreteński. Nie ma on ścian, jak moglibyśmy oczekiwać znając historię o Minotaurze i Dedalu. Ślad do przejścia wyznaczają jedynie drewniane krążki wkopane w ziemię. Przypomina to posadzki średniowiecznych świątyń, na których wzór labiryntu służył wiernym do modlitwy na kolanach równoznacznej z pielgrzymką do odległych miejsc kultu. Rąblowski labirynt nie ma charakteru sakralnego, chociaż na terenie parku nie brak ludowych światków wkomponowanych w zieleń. Inspiracją do wycieczek poza parkiem może być też fotograficzna wystawa plenerowa kapliczek przydrożnych.

Labirynty rąblowskie przyjmują różne formy. Znajdziemy tu labirynt linowy utworzony z plątaniny wielobarwnych lin i malinowy, który daje przyjemność podjadania owoców prosto z krzaczka. Mamy też pachnący labirynt różany. A także naturalny labirynt lessowych wąwozów, którego ścieżka biegnie lasem wzdłuż górnej krawędzi jaru – niby równa, bo wydeptana, a więc do przejścia nawet w klapkach, ale… przebycie jej nie jest wolne od emocji, zwłaszcza jeśli pokonuje ją bez towarzystwa….

Na deser warto zostawić sobie główny labirynt Szmaragdowych Thui. Nie jest to co prawda labirynt z Harry’ego Pottera, więc nie spotka nas na trasie nic niespodzianie magicznego, chociaż… 4 kilometry trasy – po wcześniejszym pokonaniu wszystkich poprzednich labiryntów – mogą nas zaskoczyć: im bardziej będziemy chcieli wyjść z gąszczu tui, tym bardziej może to okazać się niewykonalne… Tak naprawdę jednak wystarczy iść zgodnie z dobrze widocznymi wskazówkami, byśmy bez przeszkód dotarli do wyjścia.

Bardzo ciekawie spędzony czas. Naprawdę. Polecam.
Anka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *