Brzemienna Maria i jej braciszkowie

Już dziś, podczas Nocy Muzeów Muzeum Sztuki Złotniczej zaprosi na opowieść “Sukienki Ślicznej Panienki”. Dotyczy ona wypożyczonej z klasztoru Franciszkanów metalowej sukienki z obrazu Zwiastowania NMP.

My mamy dla państwa lekturę. To jeden z rozdziałów książki Hanny Pawłowskiej Sekrety Kazimierza Dolnego. Książka ukazała się niedawno nakładem Domu Wydawniczego Księży Młyn z Łodzi. Przedstawiamy rozdział „Brzemienna Maria i jej braciszkowie”.

Zapraszamy do lektury…

Od XIII wieku w Kazimierzu Dolnym, w miejscu, gdzie dzisiaj stoi kościół Franciszkanów Reformatów, na wzniesieniu zwanym Plebanią Górą stała niewielka kaplica.
Kto i kiedy ją zbudował – dokładnie nie wiadomo. Do umieszczonego w jej głównym ołtarzu obrazu Matki Boskiej pielgrzymowały tłumy wiernych. W Opisie historycznym diecezji lubelskiej można przeczytać, że do sanktuarium przybywało tylu ludzi, że jeden kapłan nie był w stanie ich obsłużyć. Kaplica będąca obiektem pomocniczym kościoła parafialnego stała się samodzielnym centrum kultu. Miejscowy proboszcz poskarżył się biskupowi, że kaplica na Plebaniej Górze w dziwny sposób przyciąga do siebie ludzi, podczas gdy fara jest prawie pusta.
Co spowodowało tak wielki napływ pielgrzymów do skromnej kapliczki? Przybywali tu na wieść o cudach dokonujących się za sprawą niezwykłego obrazu. Nie wiadomo, kto i kiedy umieścił go w głównym ołtarzu. Podczas konserwacji w 1982 roku odkryto datę jego wykonania: 1600 rok. Wielką tajemnicę stanowi nazwisko twórcy, dotychczas historykom nie dało się go ustalić. W kronikach kościelnych wspomniane jest tylko, że był to wybitny i biegły w sztuce malarskiej Magister Casimiriae, czyli mistrz z Kazimierza. Wiadomo, że w czasach powstania obrazu w mieście działał malarz Stanisław, utożsamiany ze Stanisławem Szczerbicem z Sieciechowa. Ale mógł to być równie dobrze malarz z Lublina, Włoch Jakub
Tebaldi, który ożenił się z córką bogatego kazimierskiego kupca Mikołaja Przybyły. O ile jednak autorstwo obrazu pozostaje wciąż kwestią otwartą, o tyle jego walory artystyczne są niekwestionowane. Dzieło nosi ślady malarstwa Rafaela Santi, motyw zaś zapożyczony został od holenderskiego artysty Hendricka Goltziusa.

Wyjątkowe dzieło


Dlaczego Matka Boska Kazimierska to dzieło wyjątkowe? Niewiele jest na świecie wizerunków Matki Boskiej w zaawansowanej ciąży. Tradycyjnie twórcy zwykli przedstawiać Marię jako matkę z dzieckiem na ręku. Zdarza się też Maria jako królowa z koroną na głowie, czasem na tronie. Zdecydowanie najmniej jest przedstawień Marii w błogosławionym stanie.
Kazimierski obraz to scena Zwiastowania. Brzemienna Maria słucha słów klęczącego przed nią Archanioła Gabriela o tym, że urodzi syna bożego. Najbardziej znane w Europie wizerunki Matki Boskiej w ciąży to fresk Piera della Francesca Madonna del parto we Florencji i obraz Nawiedzenie św. Elżbiety Rafaela Santiego w Madrycie. W Polsce znane sanktuarium Matki Boskiej Brzemiennej to kościół w Matemblewie pod Gdańskiem. Tam jednak obiektem kultu jest drewniana figura Madonny.

W XVII wieku wśród bogatych mieszczan kazimierskich zrodził się pomysł, by do opieki nad coraz bardziej popularnym sanktuarium sprowadzić zakonników i udzielić im materialnego wsparcia na budowę własnej siedziby. Biskup krakowski wyraził zgodę na osiedlenie się w Kazimierzu franciszkanów reformatów i 2 lutego 1628 roku, w święto Matki Boskiej Gromnicznej, uroczyście wprowadzono zakonników do kościółka Zwiastowania.

Zakonnicy


Braciszkowie od razu przystąpili do budowy klasztoru i rozbudowy kaplicy. Prace budowlane trwały 40 lat. W nowym kościele, w bardziej okazałym ołtarzu głównym, zainstalowano drugi, ruchomy obraz, Ukrzyżowanie, który na co dzień zasłaniał obraz Matki Boskiej Kazimierskiej. Podnoszony był tylko przed pierwszą mszą poranną, wieczorem na nabożeństwa Maryjne i w czasie uroczystości specjalnych. W większe święta celebrowano odsłonięcie przy dźwiękach fanfar i kapeli. Nic dziwnego, że to niezwykłe miejsce nazywano „Kazimierską Jasną Górą”.
Księgę Cuda Najświętszej Maryi Kaźmierskiej prowadzą opiekunowie sanktuarium Matki Boskiej Zwiastowania od 1621 roku do dziś. Sporo jest w niej opisów cudownych uzdrowień, odzyskania sprawności fizycznej, przywrócenia słuchu, pomyślnego zakończenia trudnego porodu. Oto spisany przypadek szypra Mikołaja Trębeckiego, który wracając nocą ze spichlerza, został napadnięty przez czającego się w mroku rozbójnika i zraniony w rękę nad łokciem tak, iż szpik z kości płynął. Cyrulicy, obejrzawszy ranę, orzekli, że nic już nie mogą zrobić i przepowiedzieli szyprowi nieuchronne kalectwo. Trębecki powierzył się opiece Matki Boskiej Kazimierskiej i wkrótce ozdrowiał, rana zabliźniła się, a ręka nawet w najmniejszym stopniu nie utraciła sprawności. Spisana została także historia księdza Stanisława
Maszocińskiego. Duchowny płynął Wisłą z Opatowa do Płocka i po drodze tak ciężko zachorował, że był zmuszony przybić do brzegu w Kazimierzu Dolnym i tu szukać pomocy w cierpieniu. Zaniesiono go do kościoła Matki Boskiej Zwiastowania. Przed cudownym obrazem chory zawołał Niechże doznam łaski twojej! i wkrótce dręczące go boleści zaczęły ustawać. Ksiądz wrócił do zdrowia. Uradowany, natychmiast mszę przed cudownym obrazem odprawił.

Księga Cudów


Nie tylko niewytłumaczalne uzdrowienia znalazły się w Księdze Cudów. Za wstawiennictwem Matki Boskiej Kazimierskiej można ponoć doświadczyć wielu innych łask.
Pewien notariusz, niesłusznie oskarżony o zagrabienie mienia, oddał się pod opiekę Matce Boskiej w kazimierskim sanktuarium przed mającą się odbyć rozprawą sądową. Sprawę wygrał i z zarzutów został oczyszczony. Z kolei pewna panna oddała jako wotum złoty pierścionek, dziękując za to, że Matka Boska obroniła ją, gdy jej panieństwo jeden zuchwały chciał odebrać. Zakonnicy spisali też zdarzenie, które przytrafiło im się na kazimierskim brzegu Wisły. Wraz z kilkoma mieszkańcami miasteczka łowili ryby, stawiając sieci w poprzek rzeki. Jeden z mężczyzn przywiązał sobie powróz do pasa i chciał przepłynąć wpław na drugi brzeg, by tam umocować jeden koniec sieci. Trafił na głęboką wodę, a będąc uwiązany zbyt krótkim powrozem, zaczął tonąć. Pozostawał pod wodą przez dobre pięć pacierzy.
Nikt nie kwapił się z pomocą z obawy o własne życie. Wszyscy zakonnicy, a było ich czterech, padli na kolana i zaczęli głośno wołać o ratunek do Matki Boskiej Kazimierskiej. Stojący na brzegu mężczyźni, zamiast stać bezradnie, nagle zaczęli ciągnąć powróz do siebie i wyciągnęli z Wisły prawie już nieżywego kompana. Ten, nieco
wyrzuciwszy z siebie wody, począł do siebie przychodzić tak szybko, że już po chwili siedział za stołem w klasztornym refektarzu i jadł z zakonnikami kolację. A nazajutrz rano przyszedł na mszę Matce Boskiej podziękować. Cud to czy nie – do Księgi został wpisany.

Po powstaniu


Ciężkie czasy przyszły dla kazimierskiego sanktuarium po powstaniu styczniowym. Władze carskie zaczęły likwidować wszystkie klasztory, które wsparły powstańców. Taki los spotkał także ten kazimierski, dodatkowo jego majątek zlicytowano, a zakonników wywieziono do Warszawy. Pozostawiono jednego mnicha do opieki nad kościołem. Ojciec Adrian Gałuszkiewicz zapisał się w historii Kazimierza jako niezwykle dzielny człowiek, który żyjąc samotnie przez 25 lat, heroicznie walczył o zachowanie kościoła i klasztoru w dobrym stanie, łatając dachy i dokonując niezbędnych konserwacji. Po śmierci ojca Adriana
opiekę nad sanktuarium powierzono miejscowemu proboszczowi.
Długo wyczekiwana wolność w 1918 roku przyniosła nowe decyzje w sprawie budynku dawnego klasztoru. W 1919 roku biskup lubelski Leon Fulman zamierzał urządzić w nim dom dla księży emerytów. Plan nie doczekał realizacji, gdyż w budynku ulokowano tymczasowo Szkołę Rzemiosł Budowlanych wraz z internatem. Mieszkańcy Kazimierza nie ustawali jednak w staraniach, by franciszkanie reformaci mogli powrócić do miasta i nadal sprawować opiekę nad sanktuarium. Zwłaszcza jeden człowiek zabiegał o to energicznie: młody urzędnik Biura Rejentalnego w Lublinie Józef Kobierski, który zamieszkał w Kazimierzu i, zakochany w miasteczku, pragnął przywrócić mu dawną świetność. Kobierski w imieniu mieszkańców zwrócił się z prośbą o pomoc w sprowadzeniu zakonników do prowincjała krakowskiego. Udało się załatwić wszystkie formalności i w lipcu 1928 roku franciszkanie przybyli do Kazimierza, by w odzyskanej siedzibie świętować 300-lecie istnienia klasztoru w mieście. Uroczystość zgromadziła tłumy wiernych,
pielgrzymki przybyły nawet z Lublina. Kobierski został burmistrzem Kazimierza, dzięki czemu mógł wesprzeć materialnie zakonników w ich trudnych początkach po powrocie.

Nowe czasy


Nowe czasy przyniosły nowości w kulcie Matki Boskiej Kazimierskiej – pojawiły się pocztówki z wizerunkiem obrazu Zwiastowania i sanktuarium, drukowane w tysiącach egzemplarzy.
Spokojny i pracowity byt mnichów przerwała II wojna światowa. Klasztor zajęło gestapo, a oni zamieszkali w miasteczku. Zamilkły zarekwirowane dzwony kościelne. W podziemiach klasztoru okupanci urządzili ciężkie więzienie. Z początkiem 1944 roku Niemcom zaczęła mocno doskwierać działalność partyzantów. Opuścili klasztor i przenieśli siedzibę gestapo do Puław. Ledwie zakonnicy zdążyli wrócić, już musieli uciekać przed zbliżającym się frontem.
Zatrzymali się w Wąwolnicy, a do Kazimierza powrócili w styczniu 1945 roku. Po wojnie ruch pielgrzymkowy w Polsce został mocno ograniczony przez ówczesne władze, ale do sanktuarium Matki Boskiej Kazimierskiej wciąż przybywali liczni wierni. Prawdziwy najazd wiernych przeżyło miasto w 1986 roku. To była wielka uroczystość: zgodnie z decyzją papieża Jana Pawła II kardynał Franciszek Macharski dokonał koronacji obrazu Matki Boskiej. Kazimierski obraz jest jedynym obrazem Zwiastowania w Polsce posiadającym papieską koronę, co stanowi powód do dumy mieszkańców miasta.

*Nagłówki zostały dodane przez redakcję.

Tekst pochodzi z książki Sekrety Kazimierza Dolnego Hanny Pawłowskiej, udostępniony został dzięki uprzejmości Domu Wydawniczego Księży Młyn.

Czytaj także:
Sekrety Kazimierza D. >>>
Premiera książki Sekrety Kazimierza Dolnego >>>
Sekrety Kazimierza Dolnego – patronat medialny >>>

Witaj
Zapisz się na nasz newsletter

Będziesz otrzymywać informacje o ciekawych wydarzeniach

Nie wysyłamy spamu, nie przekazujemy nikomu adresów email.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *