Boże Ciało

Tym razem w czerwcu. Jak zawsze w słoneczny upalny dzień. Procesja Bożego Ciała przeszła uliczkami Kazimierza, by zakończyć się na rynku.

Ulicami Kazimierza 16 czerwca przeszła tradycyjna procesja Bożego Ciała. Hostię zamkniętą w monstrancji niósł pod baldachimem z fary do pierwszego ołtarza przy świętej Annie ksiądz proboszcz. Dalej – do ołtarzy przy szkole, ośrodku zdrowia i na rynku – inni duchowni, stąpając po kwietnym dywanie usypanym przez dziewczynki w bieli. Chłopcy nieśli poduszki procesyjne. Młodzież po sakramencie bierzmowania występowała w czerwonych szarfach z imionami świętych patronów. Nie brakowało chorągwi i feretronów.

Procesja Bożego Ciała 2022. Fot. Marcin Pisula

Było uroczyście i jak zawsze w Boże Ciało słonecznie i upalnie. Procesji – co było dla wielu zaskoczeniem – nie zakończyła homilia na rynku przy ołtarzu głównym.

Boże Ciało to jedno z najważniejszych świąt w Kościele katolickim. Wierni idąc w procesji wyznają swoją wiarę w przestrzeni publicznej. Wymiar religijny łączy się tu jednak jak w przypadku wielu świat katolickich z tradycją przedchrześcijańską. Po zakończeniu modlitw przy kolejnych ołtarzach ozdobionych zielonymi brzózkami, drzewka zostają ogołocone z gałązek przez wiernych. W domu trafiają za obraz albo do wazonu. Dlaczego i po co? Ot, taka tradycja.

Niewielu ludzi jednak wie, że dawniej było to związane z pogańskimi obrzędami – brzozowe gałązki przy domowych ołtarzach, zatknięte za świętymi obrazami czy framugami drzwi miały właściwości ochronne. Miały chronić ludzi przed piorunami, złymi duchami, zapewniać dobrobyt. Na wsiach zatykano je w narożnikach pól, układano w stajniach i oborach. Miały chronić od chorób, robactwa, zapewniać urodzaj.

Swoją moc mają zawdzięczać temu, że były w pobliżu ołtarzy. Od czasów starożytnych brzoza była przecież symbolem Matki Ziemi, drzewo mądrości i wieczności, która potrafi wyleczyć ciało i duszę.

Czytaj także: Kazimierski weekendownik weekend czerwcowy, 16-19 czerwca 2022>>>

Czytaj także: Misterium drogi krzyżowej>>>

Więcej zdjęć na profilu Facebookowym Marcina Pisuli>>>

Witaj
Zapisz się na nasz newsletter

Będziesz otrzymywać informacje o ciekawych wydarzeniach

Nie wysyłamy spamu, nie przekazujemy nikomu adresów email.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *