Granitowa tablica na kwaterze 147 cmentarza wojennego na Czerniawach świadczy wszem i wobec, że spoczywa tu w zbiorowej mogile Maria Wiercińska ps. Czarna Marysia. Sanitariuszka od Gzymsa z 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK.
Uroczystości odsłonięcia tablicy upamiętniającej Marię Wiercińską vel Felicję Korzeniowską ps. Czarna Marysia odbyły się w ostatnią niedzielę 20 lipca. Rozpoczęła je uroczysta msza święta w farze z udziałem przedstawicieli władz i organizacji samorządowych z przewodniczącym Rady Miejskiej Piotrem Guzem na czele, przedstawicieli Straży Granicznej z Chełma i Raciborza oraz Stowarzyszenia Wołyński Rajd motocyklowy, z inicjatywy którego doszło do upamiętnienia sanitariuszki od Gzymsa.
82. rocznica Rzezi Wołyńskiej
Po nabożeństwie złożono także kwiaty i zapalono znicze pod tablicą Ofiar Rzezi Wołyńskiej w 82. rocznicę wydarzeń. W przemówieniach upominano się o ekshumację ofiar, by zakończyć okres żałoby, jaką nieprzerwanie przeżywają ci, którzy stracili wtedy swoich bliskich. A trzeba pamiętać, że te groby – często zbiorowe – są dziś częścią przyrody, która objęła w swoje władanie dawne polskie wsie…
Róże na grobie Czarnej Marysi
W czasie dalszej części uroczystości – już na cmentarzu na Czerniawach – dokonano poświęcenia tablicy Czarnej Marysi przy której przedstawiciele straży granicznej posadzili krzewy białych i czerwonych róż.
Pamiętajmy o tym miejscu na cmentarzu żołnierzy radzieckich. Tam spoczywają także polscy żołnierze…
Czarna Marysia
Czarna Marysia. To nie pierwszy konspiracyjny pseudonim Marii Wiercińskiej, nauczycielki z Ostroga nad Horyniem. Najpierw działa jako Królowa. Dostaje się do więzienia. Kiedy udaje się ją wykupić, zmienia nazwisko na Felicja Korzeniowska. Pod pseudonimem Czarna Marysia 15 lipca 1943 r. wstępuje do oddziału cichociemnego Gzymsa jako sanitariuszka. Oddział ten walczy w strukturach 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej.
Jako dowódczyni sekcji sanitarnej u Gzymsa towarzyszy żołnierzom przez cały szlak bojowy. Opatruje rany walczących w Lasach Mosurskich, Szackich i Parczewskich, aż 18 lipca 1944 r. śmiertelnie ją ranią niemieckie kule pod Juliopolem. Pochowano ją w miejscowości Zawada pod Lubartowem, oznaczając miejsce brzozowym krzyżem i biało – czerwoną opaską.
…tylko w polu biały krzyż…
Biały krzyż w polu nie przechował jednak pamięci o wołyńskiej sanitariuszce z AK. Jej szczątki podczas porządkowania ziemi po wojnie trafiły bezimiennie do Kazimierza na cmentarz żołnierzy radzieckich. Jak ustalił Janusz Pomorski ps. Stefan, który poświęcił się sprawie wyszukiwania grobów żołnierzy na terenie całej Lubelszczyzny – Czarną Marysię w kwaterze 147. Jej nazwisko do księgi zmarłych tego cmentarza dopisano dopiero pod koniec 1986r. W 1991r. dokonano nawet symbolicznej ekshumacji i przeniesienia jej szczątków na cmentarz parafialny św. Jana w Kazimierzu. Ale najprawdopodobniej miało to tylko formę symboliczną, ponieważ nigdzie w dokumentach – ani parafialnych, ani miejskich o ekshumacji Marii Wiercińskiej nie ma wzmianki.
Postać Czarnej Marysi na cmentarzu żołnierzy radzieckich Stowarzyszenie Wołyński Rajd Motocyklowy w 2017r. upamiętniło niewielką metalową tabliczką oraz kamiennym obeliskiem przy wejściu na teren tej nekropolii na Czerniawach. Teraz tablica została wymieniona na nową, kamienną.
Czytaj także:
Zadbali o miejsce pamięci>>>
Upominają się o Pamięć>>>
Wołyński Rajd Motocyklowy>>>



