Jest realna szansa na to, by kładką na Bystrej znowu mogli poruszać się piesi i rowerzyści. Kiedy? O tym wewnątrz artykułu.
O budowie kładki na rzece Bystrej w Bochotnicy mówi się od dawna. W zasadzie odkąd podczas remontu wałów kilkanaście lat temu zniesiono stare przejście. To, że jest potrzebna, było oczywiste. Koszty budowy ponownej przeprawy wydawały się jednak nie do przekroczenia i sprawę odkładano zdawałoby się – na „święty nigdy” .
A kładka była i jest potrzebna. Tędy prowadzą drogi na pola, tędy wiedzie droga techniczna, która tak naprawdę jest ścieżką rowerową. Dlatego pewnego dnia ktoś przerzucił przez rzeczkę kilka betonowych słupów. I komunikacja mogła się odbywać na nowo – pieszo czy rowerem – przez kilka dobrych lat. Kiedy jednak dowiedział się o tym zarządca rzeki – Wody Polskie – o kładce znowu zrobiło się głośno. I to bardzo. Zapowiedziano usunięcie słupów jako niebezpiecznej prowizorki. I je w końcu usunięto mimo protestów bardzo licznego grona użytkowników tej prowizorki.
Kładka na tapecie
Temat kładki znowu wrócił na tapet. Władze samorządowe Kazimierza siadły do rozmów z przedstawicielami Wód Polskich i wypracowano plan działania.
– Pojawiła się realna szansa na realizację tej inwestycji. Jeszcze w tym roku rozpoczynamy opracowanie dokumentacji technicznej, a sama budowa mogłaby ruszyć już na wiosnę przyszłego roku – pisał burmistrz Kazimierza Artur Pomianowski po rozmowach z przedstawicielami Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie – Nadzoru Wodnego z Opola Lubelskiego oraz z Radomia pod koniec maja. – To ważny krok w stronę poprawy bezpieczeństwa i komunikacji w tej części naszej gminy. Kładka będzie służyć wszystkim — mieszkańcom, turystom i licznym rowerzystom, którzy chętnie odwiedzają Kazimierz i okolice.
Co to oznacza w praktyce?
Gmina otrzymała warunki techniczne od Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej i budowa kładki na ich podstawie, jak mówi burmistrz Pomianowski, wydaje się być realna. Wstępnie ustalono także miejsce lokalizacji kładki, by uniknąć problemów w kwestii własności działek. Po wakacjach Rada Miejska będzie rozpatrywać sprawę pomocy rzeczowej dla Wód Polskich, bo to gmina będzie musiała koszty budowy pomostu na Bystrej na podstawie umowy o współpracy. Zanim jednak do tego dojdzie, muszą się znaleźć pieniądze na wykonanie dokumentacji technicznej.
-Zakładam, że oszczędności, które wygospodarowaliśmy na realizacji zadań i inwestycji wykonanych w pierwszym półroczu pozwolą wykonać tę dokumentację jeszcze w tym roku – mówi burmistrz.
Wody Polskie w kwestii powstania kładki na Bystrej deklarują szeroką współpracę na każdym etapie przygotowania i uzgadniania dokumentacji. Jednak nie dotyczy ona już kwestii finansowania budowy.
-Zakładamy, że do końca tego roku uda nam się sporządzić projekt i chcielibyśmy zabezpieczyć w budżecie środki na przyszły rok, żeby na wiosnę rozpocząć prace – mówi burmistrz. – Konstrukcja kładki będzie prosta. Zarówno w projektowaniu jak i w realizacji. Kładka ma być bowiem realna do wykonania i odpowiednia do potrzeb. Nie chcemy projektować mostu za miliony, o którym wiemy, że nigdy nie powstanie.
Jeżeli wszystko się powiedzie, pomost na Bystrej zostanie wykonany szybko. Nawet w ciągu miesiąca od podpisania umowy z wykonawcą.
-Most na Bystrej w Wierzchoniowie w 2014r. budowaliśmy w ciągu tygodnia – przypomina burmistrz.
Czytaj także:
Kładka, tym razem na Bystrej!>>>
Co dalej z kładką>>>




