Tu piszemy z podziwem, nie używając trącającego już myszką powiedzenia „Ale fajans!” określającego coś niewielkiej wartości, fałszywego, zwodniczego. A fajans, którego sprawa dotyczy, to prawdziwy rarytas kolekcjonerski i uczta dla oka. Piszemy o zbiorach, które przez wiele lat były prezentowane w Muzeum Zamek w Janowcu, kiedy miejsce to było częścią Muzeum Nadwiślańskiego. Muzeum Nadwiślańskie Zamek w Janowcu utraciło, a Zamek w Janowcu utracił ekspozycję fajansu ze zbiorów Jędrzeja Jaworskiego.
Błękit z Delft
Trzon kolekcji stanowi fajans z holenderskiej miejscowości Delft. A skąd fajans w mieście Dziewczyny z perłą Jana Vermeera? Miasta, które jeszcze w XVI wieku słynęło przede wszystkim z produkcji piwa?
Po pożarach wywołanych wybuchem prochowni miasto zmieniło nieco profil produkcji. Piwo jako modny napój wypierała chociażby herbata. Chińskie produkty stawały się popularne dzięki Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Wśród tych produktów była porcelana. Niestety upiornie droga i często niszcząca się podczas rejsów. Za niezwykłymi wyrobami tęsknym okiem patrzyły coraz szersze kręgi społeczne. W Europie porcelanę zaczęto więc… podrabiać. Bez użycia kaolinu nie można jej było wytworzyć i Europejczycy musieli czekać na swoją pierwszą manufakturę porcelany do XVIII wieku.
We Włoszech powstawały majoliki, a na północy fajans. Jednym z głównych centrów produkcji fajansu stało się niderlandzkie miasto Delft. Od nazwy miasta i charakterystycznego, niebieskiego koloru wyroby nazwano Delfts Blauwe, czyli Błękity z Delft.
Miasto w XVII wieku miało ponad 30 wytwórni fajansu. Po odkryciu sposobu wytwarzania porcelany fabryki fajansu nieco podupadły. Obecnie jednak są jedną z największych atrakcji Delft, nazywanych Małym Amsterdamem.
W Kozłówce
4 marca Muzeum Zamojskich w Kozłówce rozpocznie sezon otwarciem wystawy „Fajans Holenderski ze zbiorów Jana Jaworskiego. Motywy zdobnicze XVII-XX w.” Ekspozycja uzupełniona będzie obrazami ze zbiorów Konstantego Zamojskiego. To XIX – wieczne kopie obrazów malarzy niderlandzkich tj. Rembrandt czy Rubens,
Fajans będzie można obejrzeć w do tej pory nie wykorzystywanym do celów ekspozycyjnych pomieszczeniu parteru. Wśród eksponatów będą kafle piecowe, talerze, wazy wzorowane na chińskich, garnitury kominkowe. Wzory naśladują chińskie, ale pokazują i życie Niderlandów czy sielankowe sceny. Odnajdziemy fantazyjne papugi, lwy i pekińczyki. Dziewczyny z perłą nie będzie, ale obejrzeć można portret polskiego szlachcica z … perłowym kolczykiem w uchu. Portret według Rembrandta.
Czytaj także:
Medal dla Jędrzeja Jaworskiego>>>




